Postanowienie, od czego wszystko się zaczyna. Coś jest w tym, że słowa zapisane i powiedziane na głos mają większą moc sprawczą, niż to co po cichutku siedzi sobie w naszych głowach. Koniec roku to dla mnie zawsze ekscytujący i bardzo inspirujący czas. Z jednej strony skłania do refleksji, a z drugiej motywuje do zmian. Czas pomyśleć o tym, co czeka nas w nowym roku i jak możemy temu pomóc. Pomyślałam, że podzielenie się z Wami moimi postanowieniami. Zmobilizuje mnie to do ich spełnienia i może przy okazji zainspiruje kogoś do zmian na lepsze. Zaczynamy!

Zadbam o zdrowie

Rok 2018 był dla mnie pełen emocjonalnych wydarzeń zarówno bardzo pozytywnych, jak też smutnych i przykrych. W pędzie, stresie, braku czasu dla siebie bardzo zaniedbałam swoje zdrowie. Jak wiecie choruję na hashimoto i zaniedbałam kontrolę tej choroby i leki, przez co moje hormony zrobiły sobie niezły harlem shake. Ten punkt zaczęłam realizować już w grudniu- wykupiłam sobie prywatną opiekę medyczną. Jestem już po pierwszych badaniach, wróciłam do leków i zobaczymy będzie dalej. Zamierzam tę dobrą passę kontynuować i korzystać z tego mojego pakietu regularnie się badając i odwiedzać specjalistów. W końcu w zdrowym ciele zdrowy duch. Bardzo pozytywnie wpłynęło na mnie naprostowanie kilku spraw zdrowotnych i odetchnęłam z ulgą. Nic fatalnego się nie dzieje mimo mojego zaniedbania. Pamiętajcie- dbajcie o siebie. Ja mam nadzieję, że to postanowienie nie odpuści już na zawsze i zostanie ze mną.

Będę podróżowała ile się da

W roku 2018 zaliczyliśmy dwie pierwsze wspólne, nieco dalsze podróże z moim mężem. Bardzo nam się wspólne wyprawy i możliwość oderwania chociaż na kilka dni od naszej codzienności. Oboje życzymy sobie, aby rok 2019 był dla nas sporą ilością okazji do podróżowania. W planach mamy już kilka miejsc i zaproszeń od znajomych, które są wiecznie aktualne. Plan jest taki, aby w końcu zacząć z tych zaproszeń korzystać. Jak pewnie wiecie oboje sporo fotografujemy więc każdy wyjazd jest dla nas okazją do uwiecznienia czegoś nowego. Myślę, że gdybyśmy mieli zastanowić się nad pracą marzeń to byłaby to daleka podróż z aparatami fotograficznymi. W lotto gramy, może pewnego dnia wszystko rzucimy i wyjedziemy.

Będę dbać o swoją fizyczność

Nie będę pisała ile to ja schudnę, jaką zrobię formę i ile będę trenowała. Jasne, chciałaby, zrzucić to i owo, ale wiem, że narzucanie sobie wywindowanych wymagań szybko gasi zapał więc po prostu będę starała się żyć zdrowo i to właśnie moje postanowienie. Najważniejsze elementy:

  • Picie wody – warto nabyć butelkę i mieć wodę zawsze przy sobie. Polecam dorzucanie świeżych owoców – woda od razu smakuje lepiej!
  • Przynajmniej 1 owoc dziennie – teraz zapominam o owocach i warzywach, a w natłoku pracy zdecydowanie częściej sięgałam po coś słodkiego, ale o tym w kolejnym punkcie.
  • Ograniczenie cukru – to zdecydowanie moja zmora.
  • Ruch – przynajmniej 2 treningi w tygodniu. Bardzo polubiłam się z siłownią więc ona będzie przeze mnie najczęściej odwiedzana, dołączenie do tego basenu raz w tygodniu byłoby ideałem dla mojego pracującego przed komputerem tyłka.

Nie zamierzam się spinać, fiksować i obserwować jakoś mocno. Jak poczuję się ze sobą lepiej to poczuję, że idzie to po prostu w najlepszym możliwym kierunku. To jest postanowienie, które powinno pomóc naprawić moje zdrowie, a przy okazji sprawić, że poczuję się lepiej sama ze sobą.

Będę więcej czytać

Dla niektórych to naturalne, ale ja niestety nie mam nawyku czytania książek. Na wakacjach wydarzyła się jednak ciekawa historia. Wtedy wciągnęłam się w kilka tytułów, które czekały i pomyślałam: dlaczego czekały na mnie tak długo? W kolejnych miesiącach powoli wyrabiałam nawyk czytania w komunikacji zamiast gapienia się w telefon. Okazało się, że przeczytałam kilka kolejnych książek. Ostatnio sięgnęłam po książkę drukowaną i wiecie co? Sięgam po nią rzadziej, niż po czytnik. Kindle nosiłam zawsze przy sobie, a książki zazwyczaj zostają w domu. Dzieje się to dlatego, bo książki papierowe przeważnie są większe i cięższe. Z drugiej strony boję się, że w torbie gdzieś ją zawadzę, porwę czy pogniotę. Postanowienie czytelnicze brzmi więc – będę więcej czytać. Jeżeli jesteście ciekawi co czytałam na urlopie i nie tylko to zapraszam do wpisu. To będzie pierwszy rok, w którym wezmę udział w wyzwaniu #52bookschallengepl.

Postanowienie oszczędności

Przyznam się Wam, że te postanowienie jest jednym z najtrudniejszych. Kasa się mnie nie trzyma, bo jak coś mnie w sobie rozkocha to impulsywne zakupy murowane. Jako, że jedno wcześniejszych postanowień związane jest z podróżami, to skądś trzeba na nie brać. Postanowiłam zawsze 3 razy się zastanowić czy czegoś na pewno potrzebuję i jest mi to niezbędne. Mimo, że moje myślenie już od jakiegoś czasu przestawiło się z „mieć” na „być” to czasem ulegam zakupowym pokusom. Może macie jakieś metody na skuteczne oszczędzanie? Chętnie się z nimi zapoznam – piszcie proszę w komentarzach.

Postanowienie lepszej organizacji swojej pracy

To jest punkt, który wymaga jedynie ulepszenia, ponieważ w tym roku organizacja mojej pracy zdecydowanie się poprawiła. W tym roku mam planer stworzony specjalnie dla mnie przez Lady Planer i właśnie dziś zaczynam z niego korzystać. Jest w nim wszystko czego potrzebuję, dlatego każdego ranka rozpisuję sobie działania na dzień pracy. Taki system w formie odhaczania wykonanych zadań świetnie się u mnie sprawdza. Kolejne oznaczone zadania mobilizują do postawienia ptaszka przy kolejnych. Największym problemem jaki u siebie zauważyłam to odrywanie się od pracy na zerknięcie w social media, przez co praca się wydłuża. Dość trudna jest dla mnie praca w domu, ponieważ nie mogę się powstrzymać, żeby w międzyczasie nie wstawić prania, czy ogarnąć. Mam zamiar z tego domu częściej się ruszać, aby popracować na mieście, z drugiej jednak strony nasz kot bardzo docenia spędzanie dni wspólnie ze mną. To chyba dobry pomysł, jednak trzeba jakoś rozsądnie podzielić swój czas!

Najważniejszy w każdym działaniu jest początek – Platon

Dajcie koniecznie znać, jak mają się Wasze postanowienia na Nowy Rok? Macie swoją listę czy idziecie na żywioł i czekacie co przyniesie los? Myślę, że dobrze mieć jakiś plan, który będzie nas motywował. Za siebie i za Was trzymam mocno kciuki! Wszystkiego co najlepsze w Nowym Roku!