Wypadanie włosów to częsty problem, który spotyka nas nie tylko jesienią i zimą. W tym okresie jednak zdarza się to zdecydowanie częściej. Wpadamy wtedy często w panikę i łapiemy się różnych metod, aby ratować sytuację. Nikt z nas nie chce, aby włosy przerzedziły się w widoczny sposób, a skóra głowy prześwitywała przez naszą czuprynę. Jeżeli nie zaczniemy działać to niestety skutki długotrwałego wypadania mogą takie być. Dziś chcę podzielić się z Wami moimi refleksjami na temat wypadania włosów. Mam kilka sprawdzonych metod, które pomogły mi poradzić sobie z tym problemem.

Nasze zdrowie, a włosy

Zanim jednak opowiem Wam o samych metodach warto wspomnieć, że podstawą jest znalezienie źródła problemu. Jeżeli włosy zaczynają wypadać to musi być ku temu jakiś powód i w ten sposób organizm sygnalizuje nam, że coś nie do końca jest w porządku. Badania to podstawa. Ja od lat choruję na haszimoto więc z wypadaniem włosów związane było na przykład moje zaniedbanie choroby i wyłączenie samemu leków. Warto znać przyczynę, a jeżeli podejrzewacie, że macie po prostu tak zwany gorszy czas i Was organizm potrzebuje regeneracji to swoje słowy możecie bardzo skutecznie wspomóc.

Dopasowana pielęgnacja, a wypadanie włosów

Na rynku można znaleźć sporo produktów przeciw wypadaniu włosów. Ja od kilku lat jestem wierna produktom marki JOICO. Kiedy tylko pojawił się problem wypadania włosów, mój stylista Kasper dobrał mi odpowiedni zestaw kosmetyków. Już jakiś czas temu wspominałam o linii JOICO Clini Scalp we wpisie na temat pielęgnacji moich włosów, który możecie przeczytać tu.

wypadanie_wlosow2

Korzystałam z całej linii od szamponu, przez odżywkę i spray do skóry głowy, który hamował wypadanie włosów. Skóra głowy jest uprzednio przygotowana: oczyszczona przez szampon i nawilżona przez odżywkę (tak, można nakładać ją na skórę głowy). Następnie na skórę głowy stosowałam kurację w postaci sprayu. Sprawiał, że skóra głowy była dotleniona, pobudzał mieszki włosowe do wzrostu nowych włosów i zapobiegał wypadaniu. Pierwsze efekty stosowania widziałam już po około tygodniu. Warto rozłożyć ostatni etap tak, aby preparat był na skórze nie krócej jak 8 godzin i miał szansę pracować. Można używać go też po umyciu na dzień bo nie przetłuszcza włosów i skóry głowy.

Masaż skóry głowy

To nawyk, który staram się utrzymywać nie tylko w przypadku, gdy zauważam wypadanie włosów. Skórę głowy masujemy najlepiej około 5 minut. Taki prosty nawyk poprawia mikrokrążenie skóry głowy i pobudza mieszki włosowe. Wiadomo, że nie zawsze mamy czas i chęć na takie zabiegi, jednak warto wygospodarować te dodatkowe 5 minut dla siebie.

Masaż skory głowy jest nie tylko skuteczny, ale też bardzo przyjemny. Jeżeli nie masz czasu to możesz masować także skórę głowy siedząc przed telewizorem na włosach suchych. Dobrze sprawdzają się ruchy koliste kierujące do środka głowy. Nie do końca wskazane jest jednak masowanie samych skroni-znajduje się tam wiele zakończeń nerwowych i możemy niestety skórę podrażnić powodując nawet łupież. Warto wiedzieć, że w większości przypadków wypadanie dotyczy czubka głowy i obszaru bezpośrednio nad czołem, gdy tworzą się nam tak zwane zakola. Do masażu jak najbardziej możemy testować wcierki, jak ten mój sprawdzony spray z JOICO.

Suplementy diety

Z suplementami jest na tyle problem, że jest ich na rynku mnóstwo. Ja sama przetestowałam ich sporo, ale niewiele z nich przyniosło faktyczne dobre rezultaty. Jest jednak jeden suplement, który swojego czasu poleciła mi moja dietetyk – complex B firmy LifeExtension. Zamawiałam go na MuscleZone i z tego co pamiętam trochę czekałam bo jakiś czas był niedostępny (sprowadzany z UK).

Efekty stosowania suplementu bardzo mnie zaskoczyły bo już po dwóch tygodniach widać było ogromną różnicę w jakości włosów i paznokci. Jak widać są suplementy, które działają. Trzeba tylko wiedzieć gdzie szukać i czego szukać.

Mezoterapia skóry głowy

Czas na coś, co okazało się najskuteczniejsze ze wszystkich stosowanych przeze mnie metod, czyli mezoterapię igłową. Na rynku jest wiele zabiegów pobudzających wzrost włosów i hamujących ich wypadania, a także wiele produktów. Jeżeli nie wiem, na co się zdecydować to najlepiej poradzić się lekarza. Zdiagnozować rodzaj łysienia, intensywność wypadania włosów, a wtedy lekarz jest w stanie dobrać odpowiedni zabieg.

W moim przypadku wybór padł na koktajl witaminowy. Zabieg robiliśmy w serii trzech, a rezultaty były rewelacyjne. Jeżeli ciekawią Was rezultaty i inne aspekty tego zabiegu zerknijcie na mój wpis. Plusem jest zdecydowanie rewelacyjna skuteczność, minusem jaki widzę jedyny to bolesność. Zabieg nie należy do najprzyjemniejszych, gdyż skóry głowy się nie znieczula, jednak cała procedura trwa tak krótko, że zdecydowanie jest to do zniesienia.

Mezoterapią robiłam oczywiście w Klinice Elite. Uważam, że jest to jeden z fajniejszych zabiegów jakie miałam okazję na sobie wypróbować.

Jak widzicie metod jest sporo, kwestia tego, co przekonuje Was najbardziej. To co widzicie w poście sprawdziło mi się wszystko i myślę, że metody można też śmiało ze sobą łączyć. Dajcie znać, jak Wasze włosy? Jest okej czy potrzebują pomocy?