Odkąd pamiętam, mocno ciągnęło mnie w kierunku muzyki. To moja ogromna pasja od zawsze, makijaż przyszedł dużo później bo dopiero na studiach. Jako kilkuletnie dziecko grałam na pierwszych, małych organkach melodie, które gdzieś już słyszałam. Nie znałam wtedy jeszcze nut, nie wiedziałam nawet, że coś takiego istnieje. Rozpoczęłam naukę gry na keyboardzie i skończyłam 4 letnią szkółkę, ale dopiero 3 klasa gimnazjum i miłość do perkusji pozwoliła mi się rozwinąć. W międzyczasie nauczyłam się pogrywać sama na gitarze, którą dostałam kiedyś od mojego wujka. Trochę tych instrumentów przewinęło się w moim życiu, a każdy wniósł ze sobą coś nowego i świeżego. Tak też było z ukulele.

Ulubiony instrument?

Nie mam jednego, ulubionego instrumentu. Nie jest też tak, że na wszystkim jestem wirtuozem. Na perkusji gram lepiej, a z lekcji gry na klawiszach pamiętam już teraz niewiele. Wychodzę jednak z prostego założenia, aby grać na tym, co sprawia największą przyjemność. W ostatnich latach najwięcej radości miałam z gry na gitarze klasycznej. Kilka miesięcy temu moja przyjaciółka kupiła ukulele i to dzięki niej zainteresowałam się tym uroczym instrumentem.

Nieco poczytałam, pooglądałam i tak po rozmyślaniach doszłam do wniosku, że najfajniej sprawdzi mi się ukulele sopranowe. Moją zajawkę wsparł Gniewomir ze sklepu przyjazneukulele.pl i podarował mi wyjątkowy instrument. Ukulele stworzone przez niego, które poza pięknym wyglądem i genialnym wykonaniem, zachwyciło mnie ciepłym brzmieniem. Jeżeli chcecie podejrzeć konkretnie mój model: oto on.

Domyślacie się, że prowadząc blog często mam okazję nawiązywać różne współprace, jednak ta była dla mnie wyjątkowa. Instrument to dla mnie nowe wyzwanie, odskocznia i pytanie: czy dam radę na nim zagrać, czy nauka mnie przerośnie? Bardzo pomogła mi też książka napisana przez Gniewomira, czyli „Graj na ukulele i bądź szczęśliwy”. Pięknie opisuje tam luz i ideę grania na tym instrumencie przeplatając je z praktyczną i przydatną wiedzą. To lekka i przyjemna lektura, która sprawi, że się uśmiechniesz i pomyślisz, że to faktycznie nie jest aż takie trudne.

Gitara a ukulele?

Jak tylko ukulele pojawiło się po raz pierwszy na moim stories dostałam sporo pytań, a najczęściej padało pytanie: czy jeżeli gram na gitarze to szybko nauczę się grać na ukulele? W moim przypadku okazało się, że tak, chociaż zapamiętane akordy gitarowe na początku mocno kićkały mi się z tymi z ukulele. Kilka osób też zapytało czy lepiej kupić gitarę, czy ukulele. Warto pamiętać, że to dwa zupełnie różne instrumenty, o innym charakterze. Na pytanie: czy trudno jest nauczyć się grać, nie jestem w stanie odpowiedzieć. Wszystko zależy od Waszego słuchu, poczucia rytmu i zaangażowania w naukę. Jeżeli kiedykolwiek graliście na innym instrumencie, może być Wam zdecydowanie łatwiej. Jeżeli nie, może warto dać sobie szansę? Osobną kwestią jest łapanie chwytów- osoby z bardzo dużymi dłońmi/ palcami mogą mieć problem, choć nie muszą. Instrumentów na rynku jest bardzo dużo i chyba do każdego układu dłoni można znaleźć coś idealnego.

Chcąc zamówić ukulele online można poprosić o pomoc- w przyjaznym ukulele tak właśnie to działa. Przejrzałam ofertę i nie wiedząc konkretnie, który model będzie dla mnie idealny – poprosiłam o pomoc. Po kilku chwilach już wiedziałam co i jak. Takie podejście jest dla mnie na wagę złota, w końcu nie każdy kto zaczyna od razu wie czego powinien oczekiwać od instrumentu. Warto wybrać dobrze bo ukulele będzie naszym przyjacielem na kolejne lata, jeżeli wybierzemy je mądrze.

Gdzie szukać utworów do grania?

Początkowo wspierałam się po prostu google i szukałam piosenek z chwytami, żeby je sobie utrwalać. Drukowałam, wkładałam do teczki, ale na dłuższą metę noszenie takiej teczki okazuje się upierdliwe. Zaprzyjaźniłam się z aplikacją „Ultimate Guitar”, gdzie można znaleźć tabulatury i chwyty nie tylko na gitarę. Wystarczy ustawić opcję, że szukamy na ukulele. Wygoda tej aplikacji polega na tym, że można utwory sobie bez problemu w każdej chwili transponować, jeżeli tonacja nie odpowiada nam do śpiewania. Kliknięcie w serduszko powoduje dodanie utworu do naszej biblioteki, więc mamy przegrane i sprawdzone utwory w jednym miejscu. Świetna sprawa!

przyjazne ukulele ipad ultimate guitar

Od kiedy mam iPada to granie weszło jeszcze na inny przyjemniejszy poziom bo aplikacja genialnie dopasowuje się do tego urządzenia. Oczywiście na telefonach radzi sobie też super, nie trzeba kupować od razu tabletów. Sprawdźcie sobie. Aplikacja jest płatna ok 10 zł miesięcznie lub 80 kilka złotych na rok, jednak według mnie warto bo daje nam to dostęp do ogromnej bazy utworów podanych w mega przyjemny sposób.

Youtube pomoże Ci w nauce

Zastanawiałam się, czy o tym pisać bo wydaje się to oczywiste. Postanowiłam jednak wspomnieć, gdyż niektórzy myślą o ukulele jako o instrumencie bardzo niszowym. Ku mojej radości jednak zyskuje ono na sporej popularności więc materiałów do nauki gry w sieci jest coraz więcej. Od podstaw przez przegranie konkretnych piosenek. Szukajcie, a znajdziecie.

Co grać i co najlepiej brzmi na ukulele?

W Ultimate Guitar jest playlista top 100 utworów najczęściej granych przez użytkowników. Jeżeli chcesz wypróbować mój top 10 utworów, które nie powinny przysporzyć Ci problemów i które ja bardzo lubię sama grać i śpiewać, kliknij w wybrany tytuł:

Czy łatwo jest grać i śpiewać jednocześnie?

To chyba zależy od stopnia zaawansowania. Jeżeli stawiasz swoje pierwsze kroki w graniu, początki mogą być trudne. Chyba najlepszą metodą jest ogranie sobie piosenki, a później dośpiewywanie sobie fraz w baaaardzo zwolnionym tempie. Jak wszystko zacznie się zgrywać, wtedy można przyspieszyć i dojść to odpowiedniego tempa.

Ukulele tak jak każdy instrument wymaga systematyczności i naszego samozaparcia. Jeżeli nie chcesz się szybko zniechęcić nie łap się za utwory z dużą ilością trudnych chwytów i nie graj jednorazowo godzinami. Częstym błędem jest dopadnięcie się do instrumentu raz na tydzień i spędzenie nad nim długiego czasu. Zdecydowanie lepiej jest poświęcić nawet 15 minut dziennie każdego dnia, a nauka będzie zdecydowanie bardziej efektywna. To też jest tip od Gniewomira, który sprawdziłam na sobie i wiecie co? Działa. Jeżeli nadal zastanawiacie się czy warto, powiem Wam jedno: warto po stokroć. Już dawno żaden instrument nie dał mi tyle radości i satysfakcji, co to maleństwo. Nie wyobrażam już sobie, aby miało kiedykolwiek zabraknąć go w naszym domu. Uff, rozpisałam się, ale jeżeli macie jeszcze jakiekolwiek pytania – piszcie śmiało w komentarzach.