5 trików urodowych, które powinnaś znać i stosować

Jak wiecie sporo czyta się na temat trików, które poprawiają nasz wygląd. Co ciekawe są one często zaskakująco proste, a rezultaty ich stosowania są zdumiewające. Postanowiłam się więc z Wami podzielić moimi sprawdzonymi sposobami na poprawę urody w kilku prostych krokach. Jesteście gotowe?

Tonik Twoim przyjacielem

Jakiekolwiek zabiegi przez Was stosowane koniecznie muszą być poprzedzone użyciem toniku. Ja zazwyczaj zmywam dokładnie twarz i oczy płynem micelarnym (lub) i dwufazowym. Nie codziennie, ale stosuję też szczoteczkę do oczyszczania twarzy.  Następnie tonizuję twarz przed nałożeniem pielęgnacji. Dlaczego jest to tak ważne? Tylko stonizowana odpowiednio skóra jest w stanie dobrze przyjąć składniki odżywcze z kremów, maseczek i innych produktów. Jeżeli nie użyjemy toniku to te produkty przyjmowane są przez naszą skórę tylko w około 15%. Niewiele, prawda? Tonik pozwala również idealnie doczyścić twarz po pozostałościach kosmetyków oczyszczających, które czasem mają w składzie różnego rodzaju olejki. Dopiero tonik pozwala nam się ich pozbyć i odpowiednio przygotować skórę na dawkę pielęgnacji.

Piękne i długie rzęsy – jeden z najlepszych trików

Wiadomo, że przy pielęgnacji rzęs możemy wspierać się różnego rodzaju odżywkami. Jednak żadna odżywka nie da Wam tyle co porządny demakijaż oczu. Jak zmyjecie cienie z powieki, eyeliner i wydaje się Wam, że zmyłyście też tusz – namoczcie patyczek do uszy w płynie u wyczyśćcie rzęsy przy samej nasadzie. Czyścimy do momentu, aż patyczek będzie zupełnie czysty. Oznacza to, że nasze rzęsy dobrze oczyściłyśmy u nasady – nie są one obciążone i nic nie zakłóca ich wzrostu. Tak doczyszczone możemy dopiero wesprzeć ulubioną odżywką lub olejem rycynowym (jeżeli komuś służy). To jeden z moich ulubionych trików, choć dla miłośniczek makijażu jest on pewnie oczywisty.

Generalnie podstawą do pięknego makijażu, jest demakijaż.Warto zadbać, aby był odpowiednio delikatny i skuteczny. Ostatnio używam produktów Lancome miel en Mousse delikatnego musu z miodem akacjowym oraz płynu dwufazowego Lancome Bi Facile Visage. Mus to mój ulubiony produkt do stosowania ze szczoteczką Philips VisaPure Advanced – pięknie pachnie, fajnie się pieni i rewelacyjnie oczyszcza twarz. Następnie tonizuję twarz i nakładam pielęgnację, o której porozmawiamy przy kolejnej okazji bo temat jest dość obszerny.

Korektor zawsze przy pomadkowych poprawkach

W mojej podręcznej kosmetyczce poza toną pomadek można znaleźć także korektor i precyzyjny pędzelek. Doskonale pomaga on w dwóch rzeczach: po pierwsze po zmyciu ciemnej pomadki, odrobinę korektora nakładamy wokół ust dla wyrównania kolorytu i dopiero nakładamy nowy kolor pomadki. W ten sposób nie mamy wokół ust wrażenia gołej skóry po przypadkowym wytarciu podkładu wraz ze starą pomadką. Po drugie – jeżeli przy malowaniu ust ciemną pomadką wyjdę za kontur to korektor i precyzyjny pędzelek szybko pozwalają na poprawienie swojego błędu i wyrównanie linii ust.

Korektor jako baza pod cienie

Jak widać korektor jest tak magicznym produktem, że sprawdza się nie tylko w przypadku poprawek ust. Mam szybko przetłuszczające się powieki i niestety cienie szybko mi się na nich rolują. Bez dodatkowych trików niestety się nie obejdzie, jeżeli chcę, aby makijaż utrzymywał się przez cały dzień.

Często jako bazę używam więc mocniej kryjącego korektora, dokładnie go zapudrowuję i dodatkowo używam matowych, suchych cieni. Taki matowy makijaż na korektorowej bazie trzyma się u mnie najlepiej. Dobrze przedłuża też trwałość fixer z KOBO, którego pryskam niewielką ilość na same powieki. Takie połączenie produktów sprawia, że makijaż oka pozostaje u mnie nieruszony przez cały dzień. Wiadomo, że nie maluję w ten sposób oczu każdego dnia bo przyznam szczerze, że przy tak ciepłej i przyjemnej pogodzie stawiam na minimalizm z dawką koloru na ustach.

Korektory, które świetnie się do tego nadają to Catrice Liquid Camuflage, MAC Prolongwear i Smashbox Studio Skin. Pamiętajcie tylko, aby nie nakładać ich zbyt wiele bo to produkty o dość ciężkich formułach.

Nigdy więcej pomadki na zębach

Czy często zdarza się Wam, że użycie wyrazistej pomadki kończy się też pomalowaniem lub odciśnięciem jej na zębach? Zasada jest bardzo prosta! To wewnętrzna strona ust zawsze barwi nasze zęby. Umyj ręce, włóż palec do ust, zaciśnij na nim usta i go wyciągnij. Na palcu zostanie pomadka z miejsca, które brudzi zęby, ale jednocześnie nie zetrzesz jej z miejsc, w których powinna pozostać. Problemu z brudzeniem zębów nie ma przy matowych i zastygających pomadkach, należy jedynie uważać aby pomadka dokładnie zaschła i nie ubrudziła przed tym zębów.

Jestem ciekawa, jakie są Wasze ulubione triki kosmetyczne? Macie swoje magiczne sztuczki, które sprawiają, że zawsze wyglądacie perfekcyjnie. Może któregoś z moich trików nie znałyście, a chcecie wyprobować? Zapraszam do dyskusji w komentarzach.

 

Komentarze

komentarzy