Benefit hydra smooth lip colour – pomadka do pokochania?

Jestem Marta i jestem pomadkoholiczką. W moich zbiorach mam około osiemdziesięciu pomadek w różnych formach, różnych marek, o różnych wykończeniach. Niektóre z nich oczarowują wyglądem, ale gdy przychodzi do użycia czar pryska bo albo usta wysuszają, albo pozostawiają wiele do życzenia jeżeli idzie o trwałość. Benefit hydra smooth lip colour mam już od kilku dobrych miesięcy, i wracam do niej często.

DSC_7747

 To przede wszystkim cudowny odcień dość zgaszonego różu (na zdjęciach wyszedł nieco intensywniej), a róż to odcień, który lubię a moich ustach najbardziej i często ożywiam nim stonowany makijaż oczu.

Szminka na pierwszy rzut oka nie przypomina pomadki, często spotkałam się ze zdziwionym wzrokiem koleżanek, kiedy wyjmowałam ją z torebki. Sprawia to, że pomadka staje się fajnym, zaskakującym gadżetem.  Ma przecudowną, kremową konsystencję i nawilża usta. Nie podkreślała suchych skórek, które są dość częstym problemem, szczególnie zimą. Kremowa konsystencja i nawilżenie to nie wszystko – pomadka jest pięknie kryjąca i trwała. Wytrzymuje na ustach kilka godzin nawet ciągłego gadania (co u mnie w pracy jest normą), nie odbija się na zębach, nie spływa. Jest po prostu idealna!

Dla mnie połączenie oryginalnego designu ze świetnym jakościowo kosmetykiem jest zdecydowanie na plus. No, ale jak sami wiecie jestem gadżeciarą, więc wszystko co fajne, ładne i oryginalne przykuwa mój wzrok bardzo szybko.

DSC_7733

Cena pomadki to: 89zł, dostępne w perfumeriach Sephora.

Co o niej myślicie, skusiłaby Was?

Udostępnij: