Bourjous Rouge Edition Velvet – cztery nowe odcienie nude! [swatche]

 Nie da się ukryć, że jestem pomadkoholiczką. Uwielbiam różne kolory na swoich ustach. Od intensywnej fuksji po delikatne odcienie nude. Często możecie zobaczyć u mnie pomadki Bourjois Rouge Edition Velvet, które uwielbiam. Dotychczas dostępna paleta odcieni oscylowała raczej wokół intensywnych czerwieni i róży, do których nie każdy jest do końca przekonany, albo po prostu nie używa ich na co dzień. Ucieszyłam się więc, kiedy na rynku miały pojawić się cztery nowe odcienie moich Rouge Edition Velvet – właśnie w odcieniach nude. Połączenie matu, trwałości i subtelnego koloru to jest to. Idealnie nadają się zarówno do delikatnego makijażu dziennego, jak też wieczorowego z mocno podkreślonym okiem.

DSC_0026

Trzy odcienie są zdecydowanie bardziej wpadające w brąz, jeden z nich zaś w róż. Trochę nad tym ubolewam, bo nie przepadam za typowymi brązowymi nudziakami, wolę te o lekko różowym zabarwieniu. Według mnie usta wyglądają nieco żywiej. Z drugiej strony wiem, że odcienie beży i brązów mają wiele zwolenniczek.

DSC_0013

Pierwszy odcień o nazwie 09 Happy Nude Year to dość jasny beż wpadający w ciepłe tony. Idealnie kryje usta i nada się dla każdego ciepłego typu urody.

DSC_0015

10 Pink of it all to odcień około ton jaśniejszy od swojego poprzednika i wpadający w chłodne beże. On właśnie idealnie zgrywa się z kolorem moich ust, więc sięgam po niego w poszukiwaniu neutralnego podkreślenia ust.

DSC_0019

11 Do hap’pink to mój zdecydowany faworyt, ale to żadna nowość, że od zawsze ciągnęło mnie w kierunku różu na ustach. Ten jest delikatny, romantyczny i dziewczęcy. Taki jak uwielbiam!

DSC_0020

12 Beu Brun to odcień najciemniejszy, mocno wpadający w brąz. To jeden z tych odcieni, które faktycznie trzeba lubić. Mi osobiście nie jest w nim do końca dobrze, ale znam osoby, które w takich właśnie ciemnych brązach wyglądają genialnie.

DSC_0035

Pomadek Rouge Edition Velvet używam już od dawna, obecnie mam wszystkie odcienie, które są w ofercie. Uwielbiam je za konsystencję i genialną trwałość. Świetnie się trzymają i doskonale wyglądają na ustach przez długie godziny. Cieszę się, że do tej gamy dołączyły kolejne 4 odcienie, które znajdą zdecydowanie szersze grono odbiorczyń niż ciemne bordo czy krzykliwe fuksje. Przynajmniej w moim gronie większość dziewczyn stawia mocniej na makijaż oka, niż krzykliwe usta. Dużym plusem jest też to, że pomadki nie wysuszają, aż tak bardzo ust jak tradycyjne matowe szminki. Wiadomo, że delikatnie można je przesuszyć używając pomadek codziennie, jak to z matami bywa, jednak dbając odpowienio i pielęgnując usta można cieszyć się matem nawet na co dzień.

Który odcień podoba się Wam najbardziej?

Pomadki możecie kupić w drogeriach Rosmann w cenie: ok. 50zł Warto też zapolować na promocje, bo wtedy można je kupić sporo taniej!

Udostępnij:
Marta
Written by Marta
Cześć jestem Marta. Cieszę się, że właśnie jesteś na moim blogu ♥Uwielbiam makijaż, modę i gitarowe brzmienia. Jestem entuzjastką matowych pomadek, pielęgnacji włosów i po prostu pięknych rzeczy. Można poznać mnie po niezłym fiole na punkcie perfum i torebek. Nagrywam na Youtube, maluję, fotografuję i gram na perkusji. Jestem świeżo upieczoną, szczęśliwą żoną i dzielę się doświadczeniami z organizacji naszego ślubu #bridetobe. Lubię to co robię, a najbardziej uwielbiam kontakt z Wami, dlatego nie krępujcie się rozmawiać ze mną w komentarzach czy na moich kanałach social media.