Geneo – złuszczanie, wchłanianie, dotlenianie

Jak obserwowaliście do tej pory moje poczynania odnośnie zabiegów to wiecie, że wybierałam zabiegi nieco bardziej inwazyjne, żeby nie powiedzieć dość bolesne. Tym razem postanowiłam wypróbować na obie coś, co odżywi moją zmęczoną zimą cerę. Szukałam zabiegu, który jednocześnie złuszczy martwy naskórek i dobrze nawilży skórę. Wybraliśmy nowość w Klinice Elite, czyli Geneo. Tym razem zabieg wykonaliśmy w drugiej klinice na Kabatach.

Jest to zabieg, który jednocześnie złuszcza, wspomaga wchłanianie i dotlenia skórę. Można go stosować pojedynczo jako zabieg bankietowy, najlepiej 48 godzin przed ważną imprezą czy wyjściem. Zabieg ten powoduje dotlenienie, zwiększenie napięcia skóry, wygładzenie i wyrównanie przebarwień. Zabiegi wykonywane w serii mają także działanie przeciwstarzeniowe.

Na czym polega zabieg? Na początku skóra zostaje oczyszczona i nakładane jest na nią serum – do wyboru jedno z dwóch, w zależności od efektu jaki chcemy uzyskać:

Serum NeoRevive – redukcja zmarszczek, ujędrnienie, zmniejszenie porów, poprawa gęstości skóry, ujędrnienie, odżywienie.

Składniki NeoRevive: Ryboza, Olej z pestek granatowca właściwego, Olej z owoców dzikiej róży, Palmitoil Tripeptyd-5 (i) gliceryna, Octan tokoferylu, Palmitynian askorbylu, Kwas hialuronowy, Retinol

Tripepyd-  inteligentne białko sygnałowe, które m.in zwiększa produkcję kolagenu

Ryboza- odgrywa ważną role w procesach odbudowy ATP, niezbędna w procesie syntezy kluczowych nukleotydów (regeneracja DNA)

Witaminy – A,C,E – antyoksydanty

Serum NeoBright– rozjaśnienie, wyrównanie kolorytu skóry,  dotlenienie, nawilżenie, redukcja przebarwień, odżywienie.

Składniki NeoBright: Askorbinianofosforan magnezu, Kwas kojowy, Kwas azelainowy, Retinol, Olej z owoców dzikiej róży, Kwas hialuronowy

Kwas kojowy ma właściwości rozjaśniające przebarwienia, zaś azelainowy  zmniejsza tworzenie się czopów łojowych i likwiduje przebarwienia. Retinol działa przeciwstarzeniowo i przeciwtrądzikowo.

Po nałożeniu odpowiedniego serum wykonywany jest masaż głowicą, na którą nakładana jest specjalna kapsułka. Jest ona wykonana z wodorowęglanu sodu i kwasu cytrynowego, która w połączeniu z aktywnym serum zaaplikowanym wcześniej na skórę twarzy prowokuje powstanie tzw. efektu Bohra. Na powierzchni skóry tworzą się mikropęcherzyki z dwutlenkiem węgla. Skóra zostaje dzięki temu dobrze dotleniona. Masaż głowicą daje również efekt złuszczenia, oczyszczenie z zanieczyszczeń. Po wykonaniu masażu i zużyciu ampułki serum jest zmywane, twarz jest oczyszczona i gotowa do dalszej pielęgnacji lub zabiegów medycyny estetycznej. U mnie została nałożona nawilżająca maska, która jednocześnie nieco łagodziła skórę po peelingu.

Zabieg nie jest bolesny. Podczas peelingu możemy czuć lekkie pieczenie. Czuć jak głowica pracuje i masuje skórę. Ma to jednak swój cel i zdecydowanie nie jest to zabieg bolesny, ani nawet nieprzyjemny. Spokojnie można się zrelaksować.

Bezpośrednio po zabiegu moja skóra była nieco zaczerwieniona, jednak z minuty na minutę zaczerwienienie schodziło. Już drugiego dnia widać było, że skóra jest gładka, a ja czułam jej nawilżenie. Delikatnie po peelingu złuszczyła mi się skóra na nosie, a miejsca bardziej zaczerwienione to te, gdzie miałam jakieś niedoskonałości. Następnego dnia normalnie wykonałam makijaż i wszystko wyglądało bardzo ładnie. Jednak najlepszy efekt był według mnie dwa dni po, kiedy skóra już w 100% się uspokoiła.

To zabieg, który fajnie może sprawdzić się przed sylwestrem lub innym większym wyjściem. Nadaje się on do każdego typu cery i nie ma dla niego większych przeciwwskazań. Jestem ciekawa jak moja cera zareagowałaby, gdybym zrobiła całą serię. Być może wrócę do tego zabiegu bliżej wiosny, tak aby przygotować skórę na pierwszy powiew ciepłego wiatru i promienie słoneczne.

A Wy korzystacie z tego typu zabiegów? Dajcie znać co robicie, aby Wasza skóra wyglądała pięknie.

Udostępnij:
Marta
Written by Marta
Cześć jestem Marta. Cieszę się, że właśnie jesteś na moim blogu ♥Uwielbiam makijaż, modę i gitarowe brzmienia. Jestem entuzjastką matowych pomadek, pielęgnacji włosów i po prostu pięknych rzeczy. Można poznać mnie po niezłym fiole na punkcie perfum i torebek. Nagrywam na Youtube, maluję, fotografuję i gram na perkusji. Jestem świeżo upieczoną, szczęśliwą żoną i dzielę się doświadczeniami z organizacji naszego ślubu #bridetobe. Lubię to co robię, a najbardziej uwielbiam kontakt z Wami, dlatego nie krępujcie się rozmawiać ze mną w komentarzach czy na moich kanałach social media.