Givenchy Points D’encrage – kolekcja wiosenna

Wiosenne kolekcje kosmetyków zawsze nastrajają pozytywnie, a to za sprawą energetycznych odcieni, na które w przedwiośniu mamy taką ochotę. Nie wiem jak Wy, ale ja uwielbiam ostatnio sięgać po pomarańczową czerwień na usta i neonowe lakiery do paznokci. To dokładnie ten moment, więc najnowsza kolekcja Givenchy zadbała o mój wiosenny nastrój produktami takimi jak olejek do ust, rozświetlacz, puder i pomadki w wyjątkowych opakowaniach. To jest magia!

Pomadki Givenchy Rouge Interdit

To pomadki, które doskonale wyglądają na ustach, a jednocześnie nawilżają je. Kolory są bardzo nasycone i trwałe, jednak ich noszenie jest bardzo komfortowe. Pomadki zawierają olejek z dzikiej róży, a także kompleks olejków, które zapewniają niezwykłe odżywienie i nawilżenie skóry ust. To chyba pierwsza pomadka w moich zbiorach, która połączyła moc koloru i pielęgnację.

Trzeba pamiętać, ze nie jest to produkt matowy, a połyskujący i nie zastyga na ustach więc przypadkowe dotknięcie grozi rozmazaniem. Pomadka jednak sama z siebie nigdzie się nie ruszy i pięknie utrzymuje na ustach. Odcień pierwszy jest niezwykły – to Rouge Revelatour nr 25, który jest połączeniem numeru 13 oraz Noir Revelatour. Jak spojrzymy na pomadkę to zobaczycie na tej krwistej czerwieni marmurkowy wzór namalowany czernią. To właśnie sprawia, że pomadka nigdy nie będzie wyglądała identycznie gdy będziemy nakładać ją po raz kolejny – ot cała magia. Drugi odcień to klasyczna, piękna fuksja czyli nr 23 Fuchsia in-the-know. Gdybym miała wybierać byłoby ciężko, ale chyba przez pierwszy powiew ciepłego wiatru skusiłabym się na fuksję.

Givenchy Prisme Libre Travel

Te maleństwo ma w sobie ogromną moc. To puder, który idealnie zmatowi cerę, ale także pozostawi ją promienną. Ma tę samą formułę co legendarne pryzmy, jednak jest w wersji mini idealnej do torebki. Używam ostatnio nałogowo bo skóra wygląda po nim bardzo świeżo i promiennie, a jednocześnie subtelnie. Uwielbiam taki efekt, kiedy nie widać tony makijażu, a podkład staje się drugą skórą. Taki efekt pozwala właśnie uzyskać te małe cudo. Lubię go też za delikatny zapach i bardzo drobną formułę.

Givenchy Highlighter Mémoire De Forme

Wyjątkowy rozświetlacz w płynnej formie, która wyjątkowo pięknie odbija światło. Składa się aż z 72% wody dzięki temu nawilża i sprawia, że rozświetlacz doskonale sprawdza się jako produkt do konturowania światłem. Ja dodaję go bezpośrednio na podkład i później tych miejsc nie pudruję Wygląda bardzo ładnie i naturalnie. Trzeba uważać tylko, aby nie zostawić go odkręconego – ja gapa tak zrobiłam i spora część produktu przez zawartość wody po prostu odparowała.

Olejek Givenchy Hoille Irrésisteble Pour Les Lévres

Mimo, że znacie moje zamiłowanie do makijażu to z tej kolekcji najbardziej porwał mnie olejek do ust, z którym się nie rozstaję. Uwielbiam nakładać go grubą warstwą i zostawiać na noc, a rano usta są piękne i miękkie. Jego bogata formuła zawiera aż 38% olejów roślinnych bogatych w kwasy tłuszczowe, aby nawilżać, uzupełniać i odżywiać usta. Olejek jest niestety w wersji limitowanej.

Pozaproduktami, które przetestowałam, w skład kolekcji wchodzą także: Le Vernis Givenchy lakier do paznokci w wersji limitowanej, Liner Vinyl i Encre A Cils – eyeliner oraz top na rzęsy.

Cała kolekcja zrobiła na mnie pozytywne wrażenie głównie przez swą lekkość i spójność. Uwielbiam pomadki mimo, że daleko im do uwielbianego przeze mnie matu, oraz olejek, który okazał się mistrzem nawilżania. A co Wy myślicie?

Komentarze

komentarzy

  • och ta cała kolekcja jest taka dziewczęca!

    • Prawda, aż miło się patrzy 🙂 no i używa rzecz jasna 🙂

  • Wizualnie bardzo przypadła mi do gustu ta kolekcja 🙂 Też pewnie najbardziej zainteresowałbym się olejkiem do ust, ponieważ moje wargi są często przesuszone i wciąż szukam swojego ideału 🙂

    • Bardzo fajny jest ten olejek. Szczególnie fajne usta są po nocy, jak się go nałoży i zostawi grubszą warstwę 🙂 wypróbuj koniecznie 🙂