Letnie nowości marki Guerlain – bronzer na wagę złota?

Są premiery kosmetyczne, które wzbudzają emocje i na które czeka się z wypiekami na twarzy. Brązujące nowości marki Guerlain były zdecydowanie jednymi z tych, na które czekałam z utęsknieniem, a dlaczego? Jak tylko zobaczyłam te opakowania to wzbudziła się moja srocza natura i oczy zaświeciły jak pięciozłotówki. Myślę, że doskonale zrpzumieją mnie fanki pięknych i funkcjonalnych produktów, a ta linia to jest zdecydowanie to! Produkty brązujące to mój totalny numer jeden szczególnie latem. Przedstawię Wam trzy brązujące nowości tej marki, które towarzyszą mi już od jakiegoś czasu!

Terracota Terra Magnifica Puder Brązujący do twarzy i dekoltu

Puder składa się z części rozświetlającej i brązującej (ociepla ona każdą cerę idealnie podkreślając opaleniznę). Puder ma piękne, limitowane opakowanie, a sama pojemność jest imponująca – to aż 19 gram produktu. Śietne w samym opakowaniu jest też to, że na spodzie zamknięcia ma lusterko, które bardzo przydaje się w podróży. Tak jak mówiłam już w filmiku z ulubieńcami (klik), na początku wystraszyła mnie złotawa warstwa na wierzchu bronzera, jednak okazało się, że szybko się wytarła i nie zostawiała na policzkach skrzących drobinek. Sam odcień jest dość ciepły, ale nie pomarańczowy. Dobrze wygląda, a przede wszystkim nosi się go bardzo komfortowo. Nie czuć go praktycznie na skórze i utrzymuje się na niej bardzo długo (u mnie przez cały dzień noszenia nawet w upale). Puder też przepięknie pachnie – to połączenie frezji i kwiatu pomarańczy.

_MG_7934

 

Terracota Nawilżający puder brązujący

W porównaniu do swojego poprzednika minimalnie bardziej ciepły i z drobinkami złota. Tym razem drobinki są jadnak tak delikatne, że wyglądają na twarzy bardzo subtelnie i fajnie. Ten puder to według marki wznacznik dla innych bronzerów – ja mam odcień 03 natural brunette czyli najciemniejszy, a mimo wszystko nie wygląda ciemno na policzku. Ten niestety nie ma juz tak kuszącego zapachu. Także wygląda na twarzy dobrze mimo ciepłego kolorytu, co dla mnie (chłodnego typu urody) jest dość zaskakujące. Puder ma przyjemną i delikatną konsystencję, również jest niewyczuwalny na twarzy i bardzo trwały. Jednak jeżeli miałabym wybierać, to poprzednik wygrywa przez swój piękny zapach.

_MG_7923

_MG_7914

 

Terracota L’eau Halle żel samoopalający

Jak wiecie jeszcze niedawno mocno sceptycznie podchodziłam do wszystkiego co mialo w nazwie „samoopalające”, jednak po udanych próbach strach minął. Wypróbowałam też świetny żel samoopalający, który z łatwością rozprowadza się na skórze i daje efekt zdrowej i subtelnej opalenizny. Fajnie sprawdził mi się niejednokrotnie w największe upały, kiedy nie chciałam nakładać na twarz warstwy podkładu – jeżeli szukacie czegoś lekkiego co ożywi Waszą cerę, a jednocześnie będzie ladnie pachniało i świetnie się rozprowadzało – to strzał w 10!

_MG_7936

_MG_7938

Który produkt podoba się Wam najbardziej?

Udostępnij:
Marta
Written by Marta
Cześć jestem Marta. Cieszę się, że właśnie jesteś na moim blogu ♥Uwielbiam makijaż, modę i gitarowe brzmienia. Jestem entuzjastką matowych pomadek, pielęgnacji włosów i po prostu pięknych rzeczy. Można poznać mnie po niezłym fiole na punkcie perfum i torebek. Nagrywam na Youtube, maluję, fotografuję i gram na perkusji. Jestem świeżo upieczoną, szczęśliwą żoną i dzielę się doświadczeniami z organizacji naszego ślubu #bridetobe. Lubię to co robię, a najbardziej uwielbiam kontakt z Wami, dlatego nie krępujcie się rozmawiać ze mną w komentarzach czy na moich kanałach social media.