Hybrydy Chiodo PRO – czy warto?

Jak wiecie manicure hybrydowy towarzyszy mi już od kilku lat. Odkąd nauczyłam się robić go sama to nie zrezygnowałam z niego nawet na chwilę. To ogromna wygoda i perfekcyjny manicure na długo, co dla mnie jest doskonałym wyjściem. Zdecydowanie wolę zrobić porządnie paznokcie i mieć z głowy przez trzy tygodnie, niż co 2 dni wkurzać się na odpryski.

Przez ten czas testowałam już wiele marek i jak wiecie, od kilku miesięcy przyjaźnię się z hybrydami CHIODO Pro. Używam pełnej gamy produktów zaczynając od baz, topu, kolorów przez akcesoria, a nawet lampę. Od tej ostatniej chciałabym zacząć.

Lampa LED, a lampa UV

Zanim w moim paznokciowym kąciku zagościła lampa LED, miałam wcześniej klasyczną UV. Każdy, kto od dłuższego czasu robi paznokcie przez to przechodził i chyba można się zgodzić ze mną, że to przesiadka, która zmienia życie na lepsze. W lampie UV kolor utwardzał się 120 sekund, gdy w Led czas skraca się czterokrotnie. Przyspiesza to pracę w ogromnym stopniu. Nie muszę chyba nawet wspominać, że lampa LED jest dużo zgrabniejsza i lżejsza niż stara UV’ka. Moja ledówka jest w formie szerszej słuchawki bez stałego spodu. Nie mam problemu z utwardzeniem koloru nawet, gdy utwardzam 5 paznokci na raz (w takich przypadkach nie do końca czasem utwardzał się kciuk w UV). Mimo wszystko przez swoją dokładność wolę stosować system utwardzania 4 paznokci i kciuka oddzielnie. Minimalizuje wtedy ryzyko spłynięcia lakieru czy bazy lub topu.

Bazy i topy

Miałam okazję wypróbować zarówno system Chiodo Pro oraz Soft. Bazy i topy do tych systemów nieco różnią się od siebie. Pro są zdecydowanie mocniejsze i ściągnąć można je jedynie frezarką lub spiłować, zaś soft odchodzą namoczone w acetonie. Powiem szczerze, że ja paznokci w ogóle nie odmaczam tylko zawsze ściągam – od niedawna frezarką. Moje paznokcie bardzo kiepsko reagują na namaczanie, robią się strasznie miękkie i zaczynają się dziwnie zwijać. Przy spiłowywaniu nic się nie dzieje. Najczęściej używam topu Effect bez przecierania bo pięknie błyszczy i jest wygodny w użyciu. W niego właśnie wciera się pyłki i podobne ozdoby.

Kolory

No dobra, to zdecydowanie moja ulubiona część. Asortyment kolorów jest ogromny i myślę, że nie ma osoby, która nie znajdzie nic dla siebie. Ja wybrałam sporo odcieni, które lubię: przez pastele, błyskotki, fiolety i niebieskości. Wszystkie lakiery mają gęstą konsystencję, choć mam wrażenie, że seria Pro jest gęstsza.

Myślę, że to ma jakiś związek z różnymi właściwościami przy ściąganiu. Najlepiej i najwygodniej nakładają się ciemniejsze kolory i zdecydowanie dwie cienkie warstwy wystarczają do idealnego pokrycia. Gorzej jest niestety z pastelami i bardzo jasnymi kolorami bo tu potrzeba trzech, a niekiedy nawet czterech cienkich warstw. Wybieram więc te kolory jak wiem, że mam nieco więcej czasu na manicure. Do trwałości nie mam najmniejszych zastrzeżeń, a kolor pokryty topem Effect pięknie błyszczy przez cały okres noszenia manicure. Ten top jest moim ulubionym ze wszystkich, jakie kiedykolwiek przetestowałam!

A to moje pazurki ubrane w Chiodo:

Przy okazji zapraszam na mój Instagram: make_up_today

Komentarze

komentarzy

  • Gośka

    Jak wypada porównanie z Neonail? 🙂