Mary Kay at Play – Jelly Lip Gloss!

Dawno nie było ust w roli głównej. Jak wiecie uwielbiam pomadki, ale jak każda z nas lubię od czasu do czasu postawić bardziej na blask, niż kolor. Sama wybieram głównie błyszczyki bez ogromnej ilości drobinek i brokatów, lubię wykończenie błyszczące, ale nie skrzące. Dlatego polubiłam się z błyszczykami Jelly Lip Gloss. Jego żelowe wykończenie sprawia, że usta pięknie błyszczą, a dodatkowo są nawilżane.

DSC_5207

Błyszczyk w Żelu marykayatplay™

Poczuj moc błyszczącego koloru, połączonego z lśniącą przyjemnością. Błyszczyk w Żelu marykayatplay™ to wspaniała, wygodna formuła, która zapewnia ustom intensywny kolor i połysk. Spraw sobie błyszczący, mokry look. Daje ustom uczucie miękkości, delikatności i lekkiego nawilżenia. Błyszczyk w Żelu marykayatplay™ wchodzi w skład kolekcji kosmetyków kolorowych marykayatplay™ – szalonej, uwodzicielskiej, wspaniałej kolekcji do makijażu oczu i ust. Odcienie wyglądają w opakowaniach na dużo intensywniejsze, niż są rzeczywiście na ustach, za chwilę sami się o tym przekonacie.

Dziś przedstawię Wam cztery odcienie, które macie okazję zobaczyć na ustach. Według mnie dwa pierwsze (najjaśniejsze) rozprowadzają się nieco ciężej i trzeba nad nimi popracować, aby rozłożyły się na ustach równomiernie. Dwa kolejne są totalnymi hitami. Jedyne co mi się nie podoba to aplikatory, są plastikowe ścięte pod skosem. Myślę, że tak gęste błyszczyki o wiele lepiej aplikowałoby się pędzelkiem.

Pierwszy odcień to: Pink-a-Boo.  Nie ma co ukrywać, dla mnie jest on po prostu za jasny i wygląda blado, szczególnie teraz, gdy cera nie jest już tak porcelanowa jak zimą. Myślę, że na ten czas będzie wyglądał lepiej. Wydaje mi się też, że jest po prostu za jasny do mojego odcienia ust.

DSC_0003

Drugi odcień to: Haute Pink i ten jest już zbliżony do odcienia moich ust i przyznam szczerze, ze  go lubię (mimo to, iż dość ciężko się rozprowadza). Po nałożeniu pędzelkiem daje piękny, naturalny odcień i zdrowy blask.

DSC_0010

Oto Poppy Love. Czerwień wpadająca w pomarańcz. Delikatnie i bardzo naturalnie podkreśla usta. Z tym odcieniem nie ma już większego problemu jeżeli idzie o aplikację. Można nałożyć go szybko i nie tworzy smug. Jest bardziej widoczny na ustach, jak dwa poprzednie odcienie, co bardzo mi odpowiada! Idealny do mocnego oka, albo make up – no make up.

DSC_0026

No i mój ulubiony bo najwyraźniejszy Violet Vixen, który według mnie jest mniej violet a bardziej pink, przynajmniej na ustach. Jeden z piękniejszych odcieni no i przyznam, że taki „mój” bo jednak w różach wyglądam najkorzystniej.

DSC_0029

Co myślicie o tych żelowych błyszczykach?

Na koniec nieco biżuteryjnie, delikatnie i w towarzystwie Haute Pink na ustach!

DSC_0021

pierścionek: W.KRUK

Udostępnij:
Marta
Written by Marta
Cześć jestem Marta. Cieszę się, że właśnie jesteś na moim blogu ♥Uwielbiam makijaż, modę i gitarowe brzmienia. Jestem entuzjastką matowych pomadek, pielęgnacji włosów i po prostu pięknych rzeczy. Można poznać mnie po niezłym fiole na punkcie perfum i torebek. Nagrywam na Youtube, maluję, fotografuję i gram na perkusji. Jestem świeżo upieczoną, szczęśliwą żoną i dzielę się doświadczeniami z organizacji naszego ślubu #bridetobe. Lubię to co robię, a najbardziej uwielbiam kontakt z Wami, dlatego nie krępujcie się rozmawiać ze mną w komentarzach czy na moich kanałach social media.