Mój przegląd MAC’owych pomadek!

Tak, jestem pomadkoholiczką. Moja kolekcja ciągle rośnie, a ja nigdy nie odmawiam kolejnych odcieni, formuł i wykończeń. Jednymi z moich ulubionych pomadek są osławione pomadki MAC. Dziś chcę pokazać Wam moją kolekcję i opowiedzieć trochę o każdym odcieniu, o jego wykończeniu i konsystencji i po prostu o tym, jak mi się sprawują.  Każda jest inna, każda wyjątkowa i każdą z nich darzę nieco innymi odczuciami. Zapraszam Was w podróż po krainie podkreślonych ust!

 

DSC_0458

MAC Amplified Full Fuchsia

Pomadka Amplified to przede wszystkim kremowa konsystencja i doskonałe krycie. Wykończenie jest satynowe, nie wysusza ust i jest łatwa w aplikacji. Dzięki wysokiej pigmentacji dobrze kryje i bardzo długo utrzymuje się na ustach. Mój odcień to Full Fuchsia, czyli intensywny, dość ciepły odcień różu. To jedna z moich ulubionych pomadek na dni, kiedy nie mam czasu na zbyt rozbudowany makijaż oka. Stawiam wtedy na fuksjowe usta i staram się często uśmiechać, to działa!

 

DSC_0346

 

MAC Rihanna Pleasure Bomb

Pomadka z edycji limitowanej na święta 2013. Piękny odcień czerwieni, złamany nieco różem. Kolor jest bardzo trwały, jednak poprzez matowe wykończenie nieco trudniejszy w aplikacji. Należy pamiętać też, że mat przesusza usta, dlatego najpierw dobrze posmarować je nawilżającym balsamem.

DSC_0339

MAC Frost Icon i MAC Play Land

Pomadki o wykończeniu frost charakteryzują się średnim kryciem i dużym połyskiem. Mają w sobie drobiny odbijające światło, jednak nie rozprowadzają się zbyt równomiernie na ystach, przez co nie do końca przypadły mi do gustu. Doskonale za to sprawdzają się w połączeniu z pomadkami kremowymi. Moje dwa odcienie to złota, które zdecydowanie bardziej nadają się do sesji zdjęciowych niż codziennego użytku, jednak trzeba przyznać, że są dość ciekawe. Odcień Play Land świetnie komponuje się z czerwienią co mogliście zobaczyć na fanpage [KLIK].

DSC_0360

 

MAC Cremesheen Creme Cup

To jest mój numer jeden wszystkich pomadek. Cudowne kremowe i kryjące wykończenie. Nie wysusza ust, jest mega trwała i w dodatku ten ocień. Cudownie komponuje się z mocno podkreślonym okiem i równoważy makijaż. Usta wydają się delikatne i subtelne, a jednocześnie nie tracą na swoim podkreśleniu.

DSC_0366

 

 

Matte Flat out Faboulous

Te matowe wykończenie w połączeniu z fukcją, lekko złamaną fioletem robi chyba największe wrażenie. Usta są widoczne z daleka, wyglądają cudownie, a sama pomadka jest bardzo trwała. Jedyny minus oczywiście jak przy każdym macie – przesuszenie ust. Wszystko jest jednak warte tego efektu. Totalny łamacz kobiecych serc, z moim na czele!

DSC_0381

MAC Kelly Osbourne Matte Riot Rouse

Kolejna pomadka z matowym wykończeniem. Tym razem w odcieniu jasnobrzoskwiniowym. Przy nałożeniu jej w większej ilości według mnie nieco za jasna. Nakładając ją delikatnie opuszkiem palca – idealna. Czasem wystarczy tylko znaleźć odpowiedni sposób aplikacji i stopień intensywności.

 

DSC_0412

 

 

 

MAC Mineralize Lady At Play

Pomadki z serii mineralize cechują się nieco innym kształtem niż klasyczne pomadki. Ich zakończenie jest nieco zaokrąglone. Lady at Play to koral idealny, intensywny i świetlisty. Pomadka ma kremowe wykończenie i doskonale odżywia usta.

DSC_0424

 

MAC Mineralize Lush Life

Z tej samej serii pomadek mineralnym mam Lush Life. Idealną, ciemną wiśnię, która po nałożeniu na ustach daje nieco jaśniejszy efekt niż to, co zastajemy w opakowaniu. Nasycenie koloru powala! Pomadka utrzymuje się doskonale przez cały dzień i delikatnie połyskuje na ustach nadając efekt trójwymiarowości.

DSC_0437

MAC Brooke Shields Danger

Niebezpiecznie nasycona czerwień z kolekcji Brooke Shields! Idealna dla osób nie bojących się koloru, czerwień złamana nutą pomarańczy i idealnie rozświetlająca każdy makijaż. Jedna z moich ulubionych. Idealnie sprawdza się przy makijażu francuskim, kiedy mam ochotę na małą odskocznię, od klasycznej, strażackiej czerwieni.

DSC_0444

 

MAC Ultimate Lipstick Dangerously Chick 

Idealnie kremowa pomadka z kolekcji Ultimate, która utrzymuje się na ustach przez wiele godzin i idealnie równomiernie z nich schodzi. Wytrwała na ustach całą zabawę weselną nie rozmazując się, nie ścierając, mimo jedzenia i picia. Odcień to mój osobisty ideał czerwieni zbliżony do ciemnej wiśni. Głębia koloru idealna pigmentacja i trwałość ponad wszystko.

DSC_0451

Jak sami widzicie ciężko mi zdecydować się na jeden kolor, który byłby moim ulubieńcem. Każda z pomadek jest inna i na swój sposób wyjątkowa. Kierując się swoją słabością do czerwieni pewnie obstawiałabym Dangerously Chick. a Wam, która podoba się najbardziej?

 

Komentarze

komentarzy

  • Chciałabym choć jedną <3 tylka ta ciemna brązowa mi się nie widzi ;D

    • Bo ona jest dość specyficzna. Dlatego napisałam, że najprędzej do sesji zdjęciowych 🙂

  • Justyna F

    Marzy mi się Candy Yum Yum, ale nie ma jej w Twojej kolekcji… 🙂

    • Jest na mojej chciejliście 🙂

      • Justyna F

        :))))))))

  • Praktycznie wszystkie kolorki bardzo mi się podobają 🙂

    • A umiałabyś wybrać z nich jedną, jedyną? 🙂

      • Chyba tak 😀 Matte Flat out Faboulous <3

  • Wszystkie są piękne a Tobie najpiękniej w żywych kolorach 🙂

    • Już kilka razy to słyszałam. Dziękuję! Takie staram się wybierać 🙂

  • full fuschia jest przepiękna, a Tobie w niej jest bardzo ładnie!

    • Dziękuję! Cudownie czuję się w takich właśnie fuksjowych odcieniach!

  • tbof.pl

    Uwielbiam pomadki z serii Retro Matte 🙂

    • A nie wysuszają Ci trochę ust? Może masz jakąś złotą metodę?

  • Lush Life wygląda idealnie <3

  • Wdowa Po Stalinie

    dla mnie wszystkie są fenomenalne ♥

  • świetna kolekcja 😉

    • Dzięki! Mam nadzieję, że jeszcze się trochę rozrośnie 🙂

  • P.

    Ta ostatnia francuska!

  • Super kolekcja 🙂 parę kolorków mi się podoba

  • Aleksandra Boda

    Ja tez mam creme cup od MACa i jest to moja ulubiona pomadka.

  • Po prostu wspaniałe kolory!