Moja pielęgnacja – czego używam?

Dzisiejszy post dotyczył będzie pielęgnacji. Często dostaję od was miłe komentarze dotyczące mojej cery i pytania odnośnie jej pielęgnacji. Chcę podzielić się z wami moją pielęgnacyjną rutyną twarzy. Możecie nie wierzyć, ale jeszcze półtora roku temu nie do końca świadoma byłam czego potrzebuje moja cera, ba nawet nie używałam toniku. Jednak po szkoleniu pielęgnacyjnym zaczęłam krok po kroku działać jak powinnam. Wcześniej moja cera nie była do końca taka, o jakiej marzyłam. Zdarzały mi się wypryski na twarzy, nie wspominając już o suchych skórkach na nosie, które doprowadzały mnie do szału.
Dziś przedstawiam wam produkty, których używam aktualnie, ale wymienię też te przeze mnie sprawdzone i lubiane z danej dziedziny. Zacznę od pielęgnacji codziennej i na koniec pokażę kilka produktów, których używam raz na jakiś czas.
Jak kiedyś usłyszałam: podstawą pięknego makijażu jest demakijaż. Cera oczyszczona i zdrowa odwdzięcza się nam pięknym wyglądem.
Krok 1: Oczyszczenia i Tonizacja
 
Do oczyszczania twarzy i oczu bardzo lubię płyn micelarny AA. Zastępuje dwa produkty i delikatnie usuwa makijaż nie powodując podrażnień. U mnie sprawdza się idealnie i jest jednym z moich ulubieńców (na czele z płynem micelarnym Bourjois i L’oreal – kupuję je na zmianę). W tym zakresie staram się już nie eksperymentować, tym bardziej, że kilka razy się zawiodłam mocno (np. Lirene nie zmywający makijażu i strasznie szczypiący w oczy). Jeżeli idzie o tonik, od jakiegoś tygodnia używam L’oreal zachęcona sukcesem płynu micelarnego, który bardzo lubię. Również sprawdza się fajnie, faktycznie odświeża i orzeźwia usuwając resztki zanieczyszczeń, jednak dość wyraźnie czuć zapach alkoholu. Jak ktoś jest na tym punkcie mocno uczulony i tego bardzo nie lubi polecam tonik z witaminami Bourjois, który jest moim numerem jeden. Ostatni kosmetyk to softening lotion marki MAC. Ten cudak to ratunek dla skóry, której brakuje blasku i nawilżenia. Wyciąg z trzech wodorostów i witamina C sprawia, że skóra jest nawilżona, oczyszczona i chroniona przed wolnymi rodnikami. Eliminuje objawy zmęczenia skóry i wyrównuje jej koloryt.
Krok 2: Serum
Po oczyszczeniu i tonizacji cery można użyć serum. Napisałam „można” bo nie jest to konieczny krok. Dzięki tym produktom dajemy naszej cerze zdrowego kopniaka. Używam ich raczej na noc.
Ja w zależności od potrzeb używam 3 produktów. Pierwszy to It’s skin serum z witaminą C, które nadaje cerze blasku i zdrowego wyglądu. Sięgam po nie najczęściej, gdy z moją cerą nic się złego nie dzieje i potrzebuje jedynie rozświetlenia i zastrzyku energii. Drugie serum to produkt odbudowujący i regenerujący. Time revolution night repair to serum, po które sięgam w momencie, kiedy na mojej twarzy pojawiają się niespodzianki w postaci zaczerwienień i wyprysków. Serum zawiera wyciąg ze ślimaka, który idealnie koi cerę. Jako trzeci zdarza mi się używać Youth Elixir od Eisenberg. To świetny kosmetyk, który natychmiastowo i widocznie rozświetla cerę. Poza walką ze znakami strzenia się skóry, odświeża jej wygląd eliminując oznaki zmęczenia. Świetnie nadaje się do zregenerowania skóry po całonocnej imprezie.
Krok 3: Krem na dzień i na noc

Tu wszystko zależy od cery i jej potrzeb. Najpierw musimy znać typ swojej cery i zadać sobie pytanie czego od kremu oczekujemy. U mnie świetnie sprawdza się duet z BANDI. Krem pierwszy, którego niewielką ilość używam na dzień pod makijaż to krem redukujący zaczerwienienia. Sprawdza się świetnie, aczkolwiek już nie mam problemów z zaczerwienieniami więc jak się skończy (już niebawem) postawię na coś lekkiego i matującego. Drugi krem jest z serii Hydro Care i używam go na noc. Krem intensywnie nawilżający świetnie sprawdza się w roli kremu na noc. Doskonale nawilża skórę, która na drugi dzień wgląda zdrowo i promiennie. Według mnie nie nadawałby się na dzień pod makijaż. Mógłby być trochę za ciężki i tłusty. Tak przynajmniej reaguje z moją cerą, mogłoby być inaczej z cerą suchą lub bardzo suchą. Pod oczy używam kremu skincode, który „ożywia” spojrzenie i dba o napięcie skóry wokół oczy, dzięki czemu nie traci ona na jędrności.

Krok 4: Odżywka i balsam do ust
To już oczywiście nie jest konieczność, ale mój osobisty ostatni krok pielęgnacji. Jak wiecie od kilku dni testuję stymulator wzrostu rzęs i brwi marki BANDI, który już na stałe wpisał się w mój codzienny rytuał.
Nakładam serum u nasady rzęs a odżywkę na ich długości i na brwi. Ostatnim krokiem jest nawilżenie ust, do którego używam świetnego balsamu do ust wyglądającego jak ciasteczko „makaronik” i pachnącego ananasami czyli It’s skin Macaron lip Balm Pineapple. Sprawia, że moje usta są nawilżone i delikatne.
a od czasu do czasu…
Tak wygląda moja pielęgnacja codzienna krok po kroku. Oczywiście od czasu do czasu serwuję sobie maseczkę czy peeling. W kwestii maseczek znów króluje BANDI. Jesienią, gdy jesteśmy narażeni na nieprzyjemnne warunki atmosferyczne warto od czasu do czasu zapewnić skórze porządne oczyszczanie. Tutaj przydatna jest maska ściągająca z glinką, która nałożona na twarz oczyszcza ją i przyjemnie chłodzi.
Druga maseczka to świetny zastrzyk nawilżenia. Super nawilżająca maseczka urodzinowa wyprodukowana została z okazji 5 lat istnienia sklepu internetowego Bandi i przyjęta została z dużym entuzjazmem. Nie dziwię się, działa świetnie na przemęczoną i przesuszoną skórę. Idealnie sprawdzi się do ratowania twarzy w czasie zimowych mrozów. Niestety była wyprodukowana w niewielkiej ilości i dostępnie nie jest obecna w regularnej sprzedaży.
No i coś dla mojego kochającego się łuszczyć nosa. Pierwszy to peeling Love me green, który dołączony był do październikowego Glossyboxa. Jest bardzo fajny, dobrze oczyszcza i co ważne delikatnie, nie powoduje podrażnień. To był strzał w dziesiątkę z dołączeniem tych produktów do boxa. Drugi peeling to Mangowhite peeling Gel marki It’s skin  i to jest mój totalny faworyt. Przyjemnie pachnie, dobrze złuszcza naskórek, jednocześnie nie podrażniając skóry. Poza tym jest dużej pojemności – aż 120ml, dzięki czemu starczy na długo. Peeling usuwa nadmiar sebum, oraz redukuje jego wydzielanie dzięki czemu możemy zapanować nawet nad dość świecącą się cerą.
Kosmetyki marki It’s Skin można kupić na http://beautikon.com/
Kosmetyki marki BANDI można kupić na https://www.bandi.pl/
Udostępnij: