Pielęgnacja dłoni z Mary Kay – Satin Hands

Pierwszy raz wypróbowałam zestaw Satin Hands od Mary Kay na spotkaniu bloggerek we wrześniu. Byłam zaskoczona jak gładkie i delikatne były moje dłonie po jego użyciu. Jakiś czas później miałam okazję wypróbować go już w zaciszu swojego mieszkanka kilkunastokrotnie, przy okazji racząc nim rodzinę w święta i koleżanki, które wpadały na herbatę. Wszyscy byli zaskoczeni działaniem i efektem. Dziś opowiem wam o zestawie tych produktów i ich zastosowaniu
Zestaw składa się z trzech produktów, które stosujemy kolejno: hand softener, peeling i krem. Mój zestaw jest w brzoskwiniowej wersji zapachowej, dostępne są również o zapachu wanilii.
Krok 1
Na dłonie nanosimy niewielką ilość skin softenera. Produkt przypomina gęstą wazelinę, która ma za zadanie zmiękczyć skórę dłoni przed kolejnym krokiem. Ten produkt jest bezzapachowy i natłuszcza skórę.
Krok 2
Na dłonie nakładamy pachnący peeling i wcieramy w dłonie do momentu, aż zaczniemy czuć, że drobinki kruszą się i obsypują z dłoni. Należy pamiętać, aby nie trzeć skóry zbyt mocno, bo można ją podrażnić. To chyba najprzyjemniejsza z części pielęgnacji, skóra jest masowana przez drobinki peelingu, martwy naskórek jest ścierany a dłonie stają się gładkie. Dokładnie zmywamy peeling pod bieżącą wodą.
 Krok 3
Na dłonie nakładamy lekki brzoskwiniowy kremik. Skóra jest niezwykle miękka i nawilżona.
Znajoma powiedziała mi, że efekt jest podobny do zabiegu parafinowego u kosmetyczki (taki zabieg jednorazowo kosztuje ok 100 zł).
Zestaw wystarcza na uwaga.. około 100 użyć!
Koszt zestawu to 159zł, dość wysoka ale przy takiej wydajności nie wydaję się już tak straszna.
Mnie efekty bardzo zadowalają, a co najważniejsze utrzymują się około 3 dni, co według mnie jest bardzo fajne. Miałyście styczność z tymi kosmetykami?
Udostępnij: