Aktualna pielęgnacja włosów: O’right

Dawno nie było nic o pielęgnacji moich włosów, które urosły mi już bardzo długie. Mam do nadrobienia jeszcze jedną przetestowaną markę, ale z nią będzie za jakiś czas film. Tym razem wracam do czegoś, z czym kiedyś miałam styczność i muszę powiedzieć, że to jedno z najlepszych odkryć, jakie mogło przydarzyć się moim włosom.

Zestaw został dobrany tak, aby pomóc mi wygładzić moje suche końcówki, które od jakiegoś czasu domagają się podcięcia. Ja zwlekam i zwlekam bo szkoda mi każdego centymetra i myślałam, że tego nie uniknę, ale po tych produktach włosy poprawiły się tak, że zastanawiam się czy jest sens je ruszać. Z drugiej strony wiem, że dobrze im to zrobi więc może podetnę, ale tylko troszkę.

Produkty są z różnych linii, a mimo wszystko ze sobą współgrają, co jest sporym plusem tej pielęgnacji – nie trzeba trzymać się kurczowo jednej linii, aby efekty były bardzo dobre, a nawet świetne. Aby nie powtarzać tego pod każdym kosmetykiem osobno napiszę od razu, że wszystkie pięknie pachną!

Spray do skóry głowy Goji Berry Scalp Spray

Jest to produkt mający za zadanie wzmocnić skórę głowy, dzięki czemu korzystają także nasze włosy. Dobrze sprawdza się przy wypadaniu. Pobudza cebulki włosów i wzmacnia je sprawiając, że są zdrowsze i silniejsze. Spray bardzo przyjemnie mrowi i chłodzi skórę sprawiając wrażenie delikatnego łaskotania. Dodaje on też objętości od samej nasady. Po jego użyciu często suszę włosy głową do dołu i widzę sporą różnicę.

Spray do włosów nawilżający Green Tea Regulate Hair Mist

Po pierwsze muszę przyznać, że uwielbiam spraye do włosów bez spłukiwania i to najczęściej wybierana przeze mnie forma odżywiania włosów orzy codziennej pielęgnacji. Po pierwsze jest wygodna i nie wymaga spłukiwania, a z drugiej strony nie przeciąża włosów. Jest to szybkie i konieczne minimum w moim przypadku, aby utrzymać włosy w fajnym stanie mimo coraz większej długości. Ten spray sprawdził mi się bardzo dobrze, włosy są bardzo miękkie i nawilżone, a dodatkowym atutem jest wygodny aplikator, jtóry wygląda trochę jak od preparatu do mycia szyb. Ważne, że spisuje się doskonale!

Szampon Goji Berry Volumizing Shampoo

Powiem Wam szczerze, że nigdy nie przykładałam większej wagi do wyboru szamponu bo to kosmetyk, który pozostaje na włosach bardzo krótko i ma jedno zadanie – ma je dobrze umyć. Po szamponie włosy są przyjemne w dotyku i miękkie, ale nie widziałam do końca efektu ‚volume’. Od tego jest stylizacja i inne produkty – szampon bardzo dobrze myje, ale moje końcówki są na tyle suche, że nie mogę pozostawić ich jedynie umytych i wysyszonych. Potrzebują dodatkowej dawki nawilżenia.

Maska Rose Color Care Coditioner

Najlepsze zostawiłam na koniec i zrobiłam Wam zdjęcia przed i po użyciu maski. Włosy po lewej nie były nią odżywiane od dłuższego czasu, więc są spuszone i suche na końcach. Włosy nie były stylizowane tylko wysuszone. Po prawej są włosy po użyciu maski – również tylko wysuszone i rozczesane bez dodatkowych zabiegów. Robi robotę prawda? To jest jeden z nielicznych kosmetyków, po których moje włosy wyglądają rewelacyjnie, nawet tylko po użyciu suszarki. Nie polecam jednak używać maski przed wielkimi wyjściami, gdzie potrzebujecie na przykład nakręcić loki – włosy są nawilżone i ciężkie, przez co skręt trzyma się słabiej. Doskonale za to sprawdzi się po powrocie z imprezy, gdy będą one potrzebowały dodatkowej dawki nawilżenia i odżywienia.

Mieliście okazję testować te kosmetyki ba sobie? Jak spodobały się Waszym włosom?

Udostępnij:
Marta
Written by Marta
Cześć jestem Marta. Cieszę się, że właśnie jesteś na moim blogu ♥Uwielbiam makijaż, modę i gitarowe brzmienia. Jestem entuzjastką matowych pomadek, pielęgnacji włosów i po prostu pięknych rzeczy. Można poznać mnie po niezłym fiole na punkcie perfum i torebek. Nagrywam na Youtube, maluję, fotografuję i gram na perkusji. Jestem świeżo upieczoną, szczęśliwą żoną i dzielę się doświadczeniami z organizacji naszego ślubu #bridetobe. Lubię to co robię, a najbardziej uwielbiam kontakt z Wami, dlatego nie krępujcie się rozmawiać ze mną w komentarzach czy na moich kanałach social media.