Trzy nowe odcienie pomadki SHISEIDO Perfect Rouge – Sprawdź jak wyglądają na ustach!

Po raz kolejny wracam do Was z produktami do ust. No nic nie poradzę, że uwielbiam podkreślać usta. A jak? Różnie! Jednego dnia sięgam po delikatny balsam, innego dnia po odcienie nude, a kolejnego po czerwienie i fuksję. W tych mocnych wydaniach widzicie mnie zdecydowanie najczęściej. Do mojej kolekcji dołączyły trzy nowe odcienie pomadki Perfect Rouge marki SHISEIDO. Używam ich już od kilku tygodni, wszystkich odcieni na zmianę i przyznam się, że sięgam po nie bardzo chętnie.

DSC_0504

Przede wszystkim: Jakość wykonania. Trzymając pierwszy raz pomadki w ręce nie można nie zwrócić uwagi na samą jakość wykonania. Opakowania są metalowe, bardzo solidne i idealnie dopracowane, a skuwki zamykają się magnetycznie co minimalizuje ryzyko otworzenia się pomadki w torebce. Mimo prostego designu robi niesamowite wrażenie. Pomadki tradycyjnie są zapakowane w charakterystycznych dla Shiseido czerwonych kartonikach.

Po drugie: odcienie idealne! Wszystkie trzy bardzo wpasowały się w mój gust – RD555 (nude), RS656 (fiolet) i PK354 (czerwień). Są to przede wszystkim odcienie bardzo uniwersalne, które będą pasowały wielu typom urody. Jako, że sama najczęściej sięgam po dość ciemne odcienie, bo ciężko znaleźć mi idealny kolor nude, to od niego właśnie zaczęłam przygodę z tymi pomadkami i przyznam szczerze, że odcień wpasował się idealnie. Mój problem z cielistymi odcieniami polega na tym, że nie lubię jak są zbyt beżowe, a wolę jak są przełamane delikatnym różem, co nieco ożywia usta i tak właśnie jest w tym przypadku.

DSC_0522

Sama formuła pomadek jest idealna na jesień i zimę. Jeżeli w tym okresie macie problemu z mocno przesuszonymi ustami i wrażenie, że każda nałożona na nie pomadka po jakimś czasie przesusza, a skórki są mocno podkreślone powinnyście wypróbować te pomadki. Moje usta ostatnio dają się we znaki bardzo mocno i nawet boleśnie pękają a mi tak ciężko zrezygnować z ich podkreślenia. W takim przypadku pomadki sprawdziły się mistrzowsko. Mają bardzo kremową i delikatną konsystencję, dobrze rozprowadzają się na ustach i nawilżają je sprawiając, że stają się gładkie, a kolor jest intensywny i nie traci nic ze swojego blasku.

Poniżej możecie zobaczyć jak prezentują się pomadki zarówno z bliska, jak też na ustach. Ważne jest, że pomadki nie zmieniają swojego odcienia po zetknięciu ze skórą.
gbyu DSC_0511

Ostatnia ważna sprawa: trwałość. No i tu pytanie czego oczekujemy od bardzo dobrze nawilżającej pomadki. Jej konsystencja jest kremowa i delikatna, a co za tym idzie nie zastyga ona na ustach i nie jest tak trwała jak pomadki matowe. Z drugiej strony jest to najbardziej trwała pomadka nawilżająca o tak intensywnych kolorach, jakie do tej pory miałam okazję testować. W moim przypadku utrzymywała się około 3-4 godziny podczas których piłam i jadłam (jednak ostrożnie mając świadomość, że pomadka może się wytrzeć). Zaskoczyło mnie, że mimo wszystko wynik był niezły. W przypadku tych pomadek, nie mam do czego się przyczepić.
DSC_0527

Jedyne, co chętnie zmieniłabym w marce to nazewnictwo odcieni ich produktów. Te kombinacje literek i cyferek są trudne do zapamiętania, jeżeli produkt nie ma kojarzącej się z odcieniem nazwy.

Cena regularna pomadek to: 105 zł

Dostępność: Sephora / Douglas

Który kolor podoba się Wam najbardziej?

Udostępnij:
Marta
Written by Marta
Cześć jestem Marta. Cieszę się, że właśnie jesteś na moim blogu ♥Uwielbiam makijaż, modę i gitarowe brzmienia. Jestem entuzjastką matowych pomadek, pielęgnacji włosów i po prostu pięknych rzeczy. Można poznać mnie po niezłym fiole na punkcie perfum i torebek. Nagrywam na Youtube, maluję, fotografuję i gram na perkusji. Jestem świeżo upieczoną, szczęśliwą żoną i dzielę się doświadczeniami z organizacji naszego ślubu #bridetobe. Lubię to co robię, a najbardziej uwielbiam kontakt z Wami, dlatego nie krępujcie się rozmawiać ze mną w komentarzach czy na moich kanałach social media.