NARS – wielka premiera i wielka miłość? + makijaż krok po kroku

Już tylko miesiąc pozostał do wprowadzenia marki NARS na Polski rynek (do premiery online około dwa tygodnie). Mam okazję używać tych kosmetyków już ponad miesiąc i dziś podzielę się z Wami moimi spostrzeżeniami odnośnie produktów i samej marki, oraz makijażem krok po kroku zmalowanym właśnie tymi kosmetykami.

_MG_7983

Kto choć trochę interesuje się światem makijażu na pewno słyszał o legendarnym różu tej marki, czyli odcieniu Orgasm. Sama marka powstała w roku 1996 i założona została przez Francois Nars’a. Francois od najmłodszych lat zafascynowany był sztuką i modą co z czasem zaowocowało tez inną pasją – miłością do makijażu. Jego pierwszą pracą było asystowanie wielkim wizażystom świata mody w Paryżu. Z czasem Francois sam chwycił za pędzle tworząc genialne projekty, a po kilku latach założył swoją markę NARS, która debiutowala samymi pomadkami. Produkty okazały się tak ogromnym sukcesem na rynku, że z czasem pojawiały się kolejne produkty podbijające serca kobiet na całym świecie. Czas więc na Polskę.

_MG_8006

Przetestowałam na sobie:

  • Paletę cieni Narissist Cheek Studio Palette
  • Paletę Narsissist L’amour TojoursL’amour
  • Bronzer Laguna
  • Bronzer + Puder rozświetlający Paloma
  • Cień pojedynczy dual intensity eyeshadow Subra
  • Pomadki w odcieniach Anita i Carmen
  • Pomadkę w kredce Velvet Matte Lipstick Dragon Girl
  • Mascarę Audacious Mascara
  • Eyeliner w pisaku oraz czarną kredkę
  • Puder transparentny
  • Pędzel do różu i konturowania
  • Róż Orgasm

_MG_7992

Po pierwsze: boskie i świetnie wykonane opakowania. Wszystko jest tak piękne i dopraciwane, aż ma się ochotę trzymać te produkty w rękach. Ciekawe jest, że plastik w dotyku nie jest śliski jak jest to zazwyczaj, ale sprawia wrażenie gumowanego. W tym przypadku jedynym minusem jest to, że opakowania dość szybko się brudzą, ale z drugiej strony nie ma problemu z ich doczyszczeniem. Coś za coś. Co do samych produktów jakościowo – bajka. Co niego o każdym z nich:

Paleta cieni Narissist Cheek Studio Palette: Cudowna kolorystyka i świetna pigmentacja. Bardzo ładnie można stopniować efekt nakładania kolorów na policzki. Można dostosować ją do różnych typów urody przez różnorodną kolorystykę. 10/10

Paleta Narsissist L’amour TojoursL’amour: Miłość ogromna. Cudowna, dzienna kolorystyka. Ta paleta najczęściej towarzyszy mi na wsztelkich wyjazdach. Dwa rodzaje wykończeń: mat i lekko połyskujące. Warto wiedzieć, że odcienie o wykończeniu z błyskiem sa nieco mniej napigmentowane jak maty, które pigmentacją dosłownie porażają. Palety poza świetną pigmentacją też wyglądają mega. Do dyspozycji mamy dwa lusterka – jedno standardowe wewnątrz, a drugie na zewnątrz. Tal tal, wieczko palety też jest lustrem. 9/10

Bronzer Laguna: Bronzer o średniej tonacji, mam wrażenie, że nie jest ani ciepły ani zimny. ot, po prostu coś pomiędzy ze złotymi, malutkimi drobinkami, które ładnie rozświetlają cerę, ale nie są jednocześnie mocno widoczne na twarzy. Tradycyjnie pigmentacja świetna, trwałość również. Jest widoczny pod koniec dnia, mimo, że mam tendencję do częstego dotykania twarzy i opierania się. 9/10

Bronzer + Puder rozświetlający Paloma: Ten odcień jest nieco chłodniejszy, za to 100% matowy i w kasetce ma też matowy puder rozświetlający. Taki zestaw wystarczy, aby świetnie zabawić się światłem i cieniem oraz wykonturować twarz. 10/10

_MG_8000

Cień pojedynczy dual intensity eyeshadow Subra: Piękny odcień mocno połyskującej, ciemnej śliwki. Doskonale napigmentowany i nadający się idealnie do Smoky Eye! 10/10

Pomadki w odcieniach Anita i Carmen: Pomadki jak wiecie to mój konik i uwielbiam, gdy pozatrwałością i pigmentacją sama formuła jest ciekawa i tu tak jest. Pomadki są kremowe i czujć jak nawilżają usta. Nie są to zdecudowanie maty, a raczej dobrze napigmentowane pomadki kremowe. W związku z ich formnułą nie liczyłam na kosmiczną trwałość, tak też było. Pomadki trwałość mają pzeciętną, za to formułę i odcienie świetne. 8/10

Pomadka w kredce Velvet Matte Lipstick Dragon Girl: Jeżeli szukacie trwałości i matu to zdecydowanie lepsza propozycja dla Was. Ta kredka jest nie do zdarcia, ma piękny intensywny odcień i przyjemnie się ją aplikuje. Zdecydowanie bardziej przypadła mi do gustu niż jej poprzedniczki. 10/10

Mascara Audacious Mascara: Na początku wydawała mi się nieco za mokra, ale po kilku użyciach było zdecydowanie lepiej. Świetnie rozdziela i mam wrażenie, że mocniej wydłuże niż pogrubia, więc zdecydowanie więcej radości będą z niej miały osoby o krótkich rzęsach. 7/10

Eyeliner w pisaku oraz czarną kredka: Eyeliner to mój numer one! Żaden nigdy nie wytrzymywał tak długo na mojej mocno przetłuszczającej się powiece. Piękna cvzerń i magiczna trwałość, Kredna – według mnie jakoś mocno nie wyróżnia się na tle innych. Dobrze napigmentowana, dość miękka i przyjemna w użyciu, po prostu okej. eyeliner: 10/10 kredka: 7/10

Puder transparentny: Bardzo delikatny i mocno zmielony puder transparentny, który jest idealny nawet do sesji zdjęciowych. Nie odbija światła jak tradycyjne pudry HD, sprawia, że cera jest wyrównana, satynowa i piękna. Raczej dla osób o cerze suchej lub mieszanej. Myślę, że jego stopień matowienia może nie poradzić sobie ze skórą mocno tłustą. 9/10

Pędzel do różu i konturowania: Wygląda zabawnie, ale jak się okazuje jest bardzo delikatny i przyjemny w użyciu. Dobrze leży w dłoni i rozprowadza kosmetyki po skórze. Lubię uzywać do do rozświetlaczy! 10/10

Róż Orgasm: Starcie z legendą wypadło u mnie na plus, choć przyznam szczerze, że trochę trzeba się namachać pędzlem dla dobrego efektu. Róż jest mocno połyskujący i tworzy na policzku złotą raflę, która pięknie rozświetla policzek, jednak samego pięknego odcienia tej mieszanki brzoskwini i różu mogloby zostawać na skórze nieco więcej. Dlatego trzeba popracować trochę nad nim, żeby wyglądał pięknie! 8/10

_MG_8014

Kosmetykami NARS przygotowałam też dla Was makijaż krok po kroku:

SAMSUNG CAMERA PICTURES

  1. Na całą powiekę nałożyłam jasnokremowy cień z palety Narsissist L’amour TojoursL’amour
  2. W zewnętrznym kąciku nałożyłam delikatnie połyskujący średni brąz
  3. Podkreśliłam mocniej zewnętrzny kącik czarnym matem
  4. W wewnętrznym kąciku nałożyłam kremowy odcień połyskujący na chłodne złoto
  5. Na środek powieki nałożyłam cień pojedynczy dual intensity eyeshadow Subra, oraz podkreśliłam linię rzęs na dolnej powiece tym samym odcieniem
  6. Zewnętrzny kącik dolnej powieki podreśliłam czarnym, matowym cieniem
  7. Czarną kredką zaznaczyłam linię wodną oka
  8. Maluję kreskę czarnym eyelinerem, pamiętając o zalaowaniu przestrzeni najbliżej rzęs
  9. Wyciągam eyeliner w kierunku zakończenia brwi tworząc „jaskółkę”
  10. Mocno tuszuję rzęsy

To makijaż idealnie nadający się na co dzień. Można zmniejszyć intensywność odcieni jeżeli czujecie się źle w mocno podkreślonym oku.

SAMSUNG CAMERA PICTURES

Na ustach:Pomadka Anita
Na policzkach: Paloma+ Orgasm

Jak podobają Wam się te kosmetyki? Na co polujecie?

Kosmetyki NARS pojawią się na wyłączność w perfumeriach SEPHORA!

 

 

Udostępnij: