#Bridetobe: Ślub w stylu rustykalnym – co w nim magicznego?

Widziałam już w swoim życiu kilkadziesiąt ślubów organizowanych w przeróżnych stylach, miejscach i w różnych klimatach. Przyznam, że najczęściej królowały tak jak ja to nazywam „śluby pałacowe” – w salach stylizowanych na dworki, z fontannami i żyrandolami z kryształu. Mimo, że nie byłam nigdy osobą, która miała w głowie obraz swojego ślubu odkąd była małą dziewczynką i nie marzyłam nigdy o „Princesskach”, to wiedziałam, że na pewno mój ślub w kierunku tradycyjnego nie pójdzie. Nie mówię, że te tradycyjne śluby są złe, po prostu wiem, że ja w takim otoczeniu i wydaniu czułabym się nieswojo. Odkąd powiedziałam „tak” zaczęliśmy rozmawiać o oczekiwaniach wobec uroczystości i wtedy ukształtował mi się obraz, który teraz skrupulatnie realizujemy. Największą inspiracją było miejsce przyjęcia, które już znaleźliśmy (pochwalę się już po podpisaniu umowy, w najbliższą sobotę).

Nasz ślub będzie ślubem cywilnym i odbędzie się w plenerze zaaranżowanym obok sali. Sala jest przygotowana do tego typu uroczystości (krzesełka, namiot, piękna wierzbowa altanka) i pomaga nawet z formalnościami urzędowymi co dla mnie osobiście jest rewelacyjnym rozwiązaniem. Sala jest w stylu rustykalnym i jest to dokładnie to, w czym będę czuła się świetnie i na luzie. Styl rustykalny to przede wszystkim drewniane wykończenia, elementy czerpiące prosto z natury i klimatyczne wnętrza. Podobają mi się wszelkie dodatki, drobiazgi, a także suknie utrzymane w tej stylistyce.

Jako, ze uwielbiam sama organizować i tworzyć, na pewno wiele elementów zrobię sama lub z narzeczonym, który będzie musiał pooperować młotkiem i gwoździami. Bardzo podobają mi się rozpiski z listą gości przy stołach, które możecie zobaczyć wyżej lub miejsca z naszymi zdjęciami z dzieciństwa i tymi z „teraz” dla porównania. Myślę, że będzie to miejsce często odwiedzane przez gości, którym zbierze się na wspominki na zasadzie „a dopiero taka mała była, pamiętam jak ją w wózeczku woziłem”, co doda trochę sentymentu całej imprezie.

Śluby w stylu rustykalnym podobają mi się ze względu na surowość materiałów, cudowne, naturalne dodatki w tym pięknie dopasowane kwiaty, wszędobylskość drewna czy kwiatowe wianki na głowie Panny Młodej (sama zamierzam taki mieć). Pomysłów jest taki ogrom, że mimo iż do ślubu zostało mi półtora roku to już zaczynam obmyślać i tworzyć szczegóły. Z jednej strony robię to bo bardzo nie lubię zostawiać takich rzeczy na ostatnią chwilę, a z drugiej strony chcę też poinspirować Was, bo wiem że spora część bierze ślub już w tym roku.

Ważnym elementem dodania klimatu będzie też dodatkowe oświetlenie, z którym wspomoże mnie moja Wedding Plannerka Asia (Princessa), która będzie z nami w dniu ślubu i będzie czuwała nad tym czy wszystko pójdzie zgodnie z planem. Zatrudnienie Wedding Plannera na ten dzień to doskonały pomysł, aby nie zrzucać doglądania wszelkich drobiazgów i szczegółów na kogoś z rodziny, a jednocześnie wiedzieć, że wszystko dopięte jest na ostatni guzik. Chcemy, aby goście i przede wszystkim rodzice nie byli zamieszani w sprawy organizacyjne, tylko świetnie się bawili. Tak jak wspominałam we wcześniejszym poście rodzice będą naszymi gośćmi bo ślub i przyjęcie organizujemy sami.

Zaczyna się wspaniała przygoda, która w najbliższą sobotę zostanie przypieczętowana pierwszym podpisem. Wszystkich podwykonawców mamy już wybranych więc podzielę się z Wami radami, na co warto zwrócić uwagę przy wyborach ślubnych (fotograf, zespół, kamerzysta).

Tu możecie podejrzeć też moje inspiracje na Pinterest: KLIK

Co myślicie o stylu rustykalnym? Podoba się Wam, czy wolicie jednak tradycyjne i eleganckie przyjęcia? Może podzielicie się, jak wyglądał Wasz ślub?

Komentarze

komentarzy

  • W odpowiedzi na zawarte w tytule pytanie- wszystko ❤❤ też od początku wiedziałam, że nasza uroczystość ma być w charakterze rustykalnym. I także sama podjęłam się zrobienia wielu dekoracji. Było tak, jak sobie wymarzyłam- ja, pan mąż cały czas tylko mówił ‚chcę żebyś była szczęśliwa’ hihi 😉