SUBSCRIBE NOW

* You will receive the latest news and updates on your favorite celebrities!

Trending News

Subscribe Now

* You will receive the latest news and updates on your favorite celebrities!

Trending News

11 Lip 2020
makijaż – czym jest dla mnie?
Lifestyle

makijaż – czym jest dla mnie?

Każda z nas w pewnym momencie swojego życia zaczynała przygodę z makijażem. Niektóre z nas są nim zafascynowane i nie wychodzą bez niego z domu, a inne używają dosłownie kilku produktów, które stanowią dla nich cały rytuał dobrego rozpoczęcia dnia. Jak jest ze mną? Moje myślenie o makijażu ewoluowało przez wiele lat.

Makijaż nastolatki z moim wykonaniu?

Po pierwsze kosmetyki sięgnęłam, gdy miałam około 15 lat. Wiecie, początki jakiś pierwszych wyprysków, przetłuszczająca się cera i chęć spróbowania. Używałam samego pudru, żeby się zmatowić i przykryć co nieco na całej twarzy. Czasem sięgałam po czarną kredkę i tusz do rzęs – o zgrozo. No, ale kto nie malował się kiedyś tak, że dziś się za to wstydzi, niech pierwszy rzuci kamieniem. Malowałam się tak bardzo długo – w liceum wypróbowałam podkładów i wtedy pierwszy raz sięgnęłam po cienie do brwi. Może jakiś róż, o bronzerach nie miałam pojęcia, a właściwie nie miałam pojęcia nawet o istnieniu czegoś takiego.

Studia i czas fascynacji

Zaczęłam tematem interesować się dopiero na drugim roku studiów. Zaczęłam kombinować z cieniami, rozcierać, brać udział w konkursach makijażowych i często zgarniać nagrody. W tym momencie do akcji wkroczyła moja przyjaciółka namawiając mnie na założenie bloga i oto jestem. Początkowo blog służył do wrzucania moich pierwszych, pokracznych makijaży, a z czasem przerodził się w miejsce, które teraz odwiedzacie i czytacie (za co dziękuję!). W moje ręce wpadały nowe kosmetyki, które wygrywałam lub dokupowałam. Trenowałam na sobie i na koleżankach w każdej wolnej chwili i cykałam im zdjęcia. Do dziś bardzo lubię takie makijażowe sesje – jak dla mnie to największa radocha i za każdym razem dawka solidnej nauki.

Wiadomo, przy tak intensywnych treningach malowałam się często, dość mocno i różnie. Czasem testowałam połączenia różnych kolorów, a czasem wychodziłam z domu w ogromnym smoky. Były też to czasy, gdy stawiało się na dobre krycie podkładów i dosłownie zakrywało się swoją skórę. Rzęsy zawsze były mocno wytuszowane, pomadki intensywne i kolorowe. To był czas niezłej zabawy, sporych eksperymentów i nauki. Bez makijażu nie wychodziłam z domu.

Jak jest teraz?

Gdybym miała powiedzieć, co daje mi makijaż to nie powiem Wam, że jest to pewność siebie bo ją powinna mieć każda z nas niezależnie od tego czy ma na sobie makeup czy nie. Dziś wychodzę bez makijażu i co więcej lubię to. Lubię jak skóra oddycha i staram się robić sobie przynajmniej dwa takie dni w tygodniu, gdy nie nakładam na siebie zupełnie nic. Kocham makijaż za to, że każdego dnia mogę wyglądać inaczej i zaskakiwać samą siebie. W zależności od nastroju wybieram pełen make up lub wersję mini, czyli wyrównanie cery, konturowanie, brwi, rzęsy i usta. W takim makijażu czuję się ostatnio bardzo dobrze i rzadko spędzam dodatkowy czas na perfekcyjnym cieniowaniu powieki.

Najważniejsze to chyba czuć się fajnie z samą sobą i zajmuje trochę czasu, aby wbić sobie do głowy, że nie chodzi tu o ubrania i makijaż, a o to jak postrzegamy siebie. Wiadomo, że gdy jesteśmy odpicowane, czujemy się jak milion dolarów. Cała magia w tym, żeby nie czuć się źle bez makijażu, w pidżamie i rozczochranymi włosami. Dla naszych mężczyzn to właśnie takie jesteśmy najpiękniejsze.

A jak to jest u Was, jakie macie podejście do makijażu?

0 0 vote
Article Rating

Powiązane posty

Subscribe
Powiadom o
guest
7 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Angelíka Pawlik
Angelíka Pawlik
2 lat temu

Nigdy właściwie nie stosowałam pełnego makijażu, poza większymi imprezami typu wesele, selwestra itp… A i to nie zawsze. Czasem wystarczała mi kreska na powiecie, zamiast cieni. Często ograniczam się do kremu i delikatnego przypudrowania skóry. Jedyne, czego sobie nie umiem odmówić to tusz do rzęs i brwi. Mam dość jasną oprawę oczu i wygląda to blado i nijako zwłaszcza, że włosy w naturze mam dość ciemne. A więc tusz rulez ?

Make Up Today
2 lat temu

Oprawa oka jest mega ważna więc w sumie się nie dziwię 🙂 Och ja ostatnio mam takiego makijażowego lenia, że rozważam rzęsy żeby lenić się już totalnie 🙂

Angelíka Pawlik
Angelíka Pawlik
2 lat temu
Reply to  Make Up Today

Permanentny plus rzęsy i nic jie trzeba robić ?

Angelíka Pawlik
Angelíka Pawlik
2 lat temu

Nigdy właściwie nie stosowałam pełnego makijażu, poza większymi imprezami typu wesele, selwestra itp… A i to nie zawsze. Czasem wystarczała mi kreska na powiecie, zamiast cieni. Często ograniczam się do kremu i delikatnego przypudrowania skóry. Jedyne, czego sobie nie umiem odmówić to tusz do rzęs i brwi. Mam dość jasną oprawę oczu i wygląda to blado i nijako zwłaszcza, że włosy w naturze mam dość ciemne. A więc tusz rulez ?

Make Up Today
2 lat temu

Oprawa oka jest mega ważna więc w sumie się nie dziwię 🙂 Och ja ostatnio mam takiego makijażowego lenia, że rozważam rzęsy żeby lenić się już totalnie 🙂

Angelíka Pawlik
Angelíka Pawlik
2 lat temu
Reply to  Make Up Today

Permanentny plus rzęsy i nic jie trzeba robić ?

trackback

[…] pamiętam, mocno ciągnęło mnie w kierunku muzyki. To moja ogromna pasja od zawsze, makijaż przyszedł dużo później bo dopiero na studiach. Jako kilkuletnie dziecko grałam na pierwszych, […]

7
0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x