Jak niedawno wspominałam zweryfikowałam nieco pielęgnację mojej twarzy. Jak się okazało popełniałam zasadniczy błąd, który polegał na niedokładnym oczyszczaniu, co zemściło się zaskórnikami i niedoskonałościami. Od jakiegoś stawiam na podwójne oczyszczanie. Najpierw zmywam makijaż płynem micelarnym, a następnie żelem do mycia twarzy. W oczyszczaniu dodatkowo korzystam ze szczoteczki Philips VisaPure Advance, którą bardzo lubię. Nie korzystam z niej codziennie, ale 2-3 razy w tygodniu. Stan mojej cery bardzo się poprawił, wychodzi więc na to, że trafiłam w dziesiątkę. Czy efekty oczyszczania i pielęgnacji zmieniłyby się, gdybym żel do oczyszczania twarzy zamieniła na mydło?

Czas na wyzwanie!

Dostałam niedawno wyzwanie od marki Luksja, aby to sprawdzić.  Żel do oczyszczania twarzy zamieniłam na kostkę Luksji Care Pro, która zawiera składniki kremu. Mydełko poza oczyszczaniem ma jednocześnie nawilżyć skórę, a odpowiedzialne są za to aloes i składniki jojoba.

Przyznam się Wam szczerze, że nieco obawiałam się tych testów bo kiedyś zdarzało mi się myć twarz mydłem i zawsze kończyło się to podrażnieniami i przesuszeniem skóry. Od tamtej pory bałam się po nie sięgnąć do tego właśnie celu. Jak się jednak przyjrzycie – na opakowaniu jest informacja, że nadaje się do ciała, dłoni i twarzy. Czy w związku z tym ten konkretny produkt się sprawdził? Opowiem Wam nieco o moim rytuale wieczornym z oczyszczaniem cery mydłem.

Cztery kroki mojej wieczornej pielęgnacji

Dzielę się właśnie z Wami moim wieczornym rytuałem, który sprawił, że pozbyłam się niedoskonałości cery. Przed moim eksperymentem używałam oczywiście żelu do twarzy, teraz do akcji wkroczyło mydło, jednak wynik stosowania tych czterech kroków wcale się nie zmienił. Cera jest gładka, bez niedoskonałości, a makijaż wygląda na niej nieskazitelnie. To jest właśnie największa tajemnica idealnego makijażu: zadbana cera. Jeżeli macie problemy skórne, makijaż wykonany nawet najdroższymi i najbardziej ekskluzywnymi kosmetykami nie będzie wyglądał dobrze. Zadbaj o nią, a odwdzięczy się rewelacyjnym wyglądem.

Krok 1- dokładne oczyszczenie twarzy

Po uprzednim zmyciu makijażu płynem micelarnym i dokładnym demakijażu oczu nawilżam skórę wodą. Następnie wilgotną szczoteczką nabieram mydełko i dokładnie oczyszczam skórę twarzy. Nałożyłam na szczoteczkę niewiele mydła, a ono i tak bardzo mocno się pieni. Dla mnie to duża zaleta. Nie wiem jak Wy, ale ja mam wrażenie, że jak produkt mocniej się pieni to lepiej oczyszcza. Czy tylko ja tak mam?

Krok 2- tonizacja i jeszcze raz tonizacja

Po dokładnym spłukaniu mydła z twarzy i osuszeniu skóry papierowym ręcznikiem, wylewam na dłonie tonik Fresh Rose Deep Hydration Facial Toner. Następnie bezpośrednio z dłoni nakładam go na twarz. Bardzo lubię go za zapach i delikatność działania. Nie rozcieram go jednak, a wklepuję. To dobra metoda, aby nie marnować produktu. Przy okazji to dużo przyjemniejsze niż przecieranie twarzy wacikiem.

Krok 3- nawilżenie to podstawa

Na twarz nakładam krem i wcieram go ruchami od dołu ku górze. Na noc używam ostatnio kremu Fresh Deep Hydration Face Cream, aby stanowił komplet z tonikiem. Ma on bogatą, ale lekką konsystencję i dobrze nawilża cerę. Nadaje się on także na dzień i używam go zamiennie z bazami w zależności od potrzeb skóry danego dnia. Okresowo dorzucam bazę matującą na strefę T, szczególnie w okolicach kobiecych dni, gdzie skóra potrafi żyć swoim życiem.

Krok 4- coś od siebie dla siebie

Wypróbowałam i przepadłam. Jak tylko mam czas na to, aby dopieścić swoją skórę sięgam po masażer jadeitowy, który pomaga dodatkowo wtłoczyć krem w skórę i chłodzi ją. Chłodzenie i jednoczesne rozmasowywanie skutecznie pomaga pozbyć się obrzęków i doskonale relaksuje zmęczoną po całym dniu skórę. Jest też idealny na okolicę oczu o poranku.

Dwa lub trzy razy w tygodniu dbam też o dodatkowe nawilżenie skóry i robię maseczki. Rzadko używam peelingów, gdyż szczoteczka z obrotową główką używana 2-3 razy w tygodniu ma też działanie peelingujące. Całość sprawdza mi się idealnie i planuję ten plan kontynuować, przy okazji obserwując moją skórę. Produkty na pewno będą się zmieniały, ale schemat sprawdzony pozostaje póki co taki sam. 

Czy mydło sprawdziło się jako produkt do oczyszczenia twarzy? 

Ku mojemu zaskoczeniu tak i to bardzo dobrze. Idealnie domywa skórę z resztek makijażu, z którymi nie poradził sobie płyn micelarny w pierwszej fazie oczyszczania. Po umyciu jeszcze z pomocą szczoteczki ma się wrażenie, że skóra jest idealnie oczyszczona. Bardzo ładnie pachnie, pieni się również bardzo i kremowo przy użyciu niewielkiego nakładu produktu. Na plus przemawia też cena no i właśnie wydajność. Forma kostki jest też wygodna w podróży, w końcu nie rozleje się w walizce. Myślę, że strzałem w dziesiątkę byłyby mini mydełka do walizki w uroczych etui. Taki komplet trafiłby prosto do mojej walizki. Mydło wszystko umyje.. nawet twarz?

Czy mydło nadaje się dla każdej cery? 

W moim przypadku (cera mieszana) sprawdziło się super i mam wrażenie, że mniej przetłuszczam się w strefie T. Wersja mydła, którą sprawdzałam mogłaby być według mnie nieodpowiednia dla cery suchej, jednak ściągnięcie skóry po umyciu mogłoby być zbyt nieprzyjemne. Na cerze mieszanej jest nieco odczuwalne. Jest jednak wersja Luksja Care Pro Silk Proteins, która jest przeznaczona właśnie dla cery suchej.

Zamierzam je kupić i sprawdzić, czy poczuję różnicę pomiędzy tymi dwiema wersjami. Warto też wspomnieć ściągnięcie cery po umyciu znika, jak tylko pojawia się na niej tonik i produkty pielęgnacyjne, a uczucie idealnie czystej skóry pozostaje. 

Co wynika z mojego testu? 

A to, że czasy nam się mocno zmieniły i moje poprzednie eksperymenty z mydłami używanymi do czyszczenia twarzy nijak się mają do teraźniejszości. Nawilżające składniki sprawiają, że mydło nie przesusza i nie podrażnia delikatnej skóry twarzy. Zdecydowanie było to dla mnie ciekawe i pozytywnie zaskakujące doświadczenie. 

Czy będę dalej myć twarz mydłem? 

Przez najbliższy czas na pewno tak, aby zobaczyć czy skóra po dłuższym czasie używania nadal będzie zachowywała się tak fajnie i czy po nie przesuszy mnie mimo wszystko. Na pewno nie będę korzystała z mydła na stałe bo jak wiadomo sporo produktów czeka na swoją kolej, aby zapoznać się z nimi bliżej. Jedynym minusem dla mnie jest zbyt intensywny zapach, który podczas mycia twarzy jest bardzo wyczuwalny. Myślę jednak, że może być on też dla niektórych dużym plusem. Ile osób tyle odczuć i to jest super!

A Wy czym oczyszczacie swoją twarz? Korzystacie z mydła czy dedykowanych żeli? Dajcie koniecznie znać!


Wpis powstał we współpracy z marką Luksja. Współpraca nie ma wpływu na moją opinię i ocenę produktu.