Jeżeli ktoś śledzi moje poczynania na instastories, ten wie, że od dłuższego nie rozstaję się z czytnikiem e-booków. Raz czytam więcej, raz mniej, a nieraz, aż do rana. W tym ostatnim przypadku zdarzało się tak najczęściej przy serii Remigiusza Mroza, gdzie główną bohaterką jest Joanna Chyłka, adwokat kancelarii Żelazny & McVay. Dla kogo jest ten wpis? Dla tych, którzy jeszcze nie czytali, a także dla tych co lekturę mają za sobą. Możemy poubolewać nad tym, że przyszło nam znów czekać na kolejne części.

Miejsca bliskie mojemu sercu

Nie wiem, czy też tak macie, ale wyjątkowo dobrze czyta mi się książki, w których miejsce wydarzeń ulokowane jest w Warszawie. Mieszkając tu jestem w stanie wyobrazić sobie miejsca, o których mowa. Ba, bawet sprawdzałam niektóre z nich na mapie, żeby moja wyobraźnia mogła dopowiedzieć sobie okoliczności wydarzeń. Chyłka i Zordon siedzący w Hard Rock Cafe przy Złotych Tarasach? Jak dla mnie bardzo na tak. Podobne odczucia co do miejsc zdarzeń miałam przy książce „Ferajna” Roberta Miękusa i Janusza Petelskiego. Swoją drogą świetna pozycją opowiadająca o osobistym i rodzinnym życiu mafii lat 90-tych. Nie raz śmiałam się na głos.

Dziewczyna czyta książke na czytniku ebookow w pociagu i tramwaju, seria chyłka, Remigiusz Mróz
Czytam na Inkbook Prime HD z aplikacją Legimi.

W przypadku tego tytułu przydarzyła mi się też ciekawa i dość zabawna sytuacja. Przysnęłam w niedzielne popołudnie nad tą książką. Niedzielny chillout, te sprawy. Przyśniło mi się, że ściągam haracze i obudziłam się dumna z siebie, że ściągnęłam z kogoś 200 tysięcy więcej niż miałam. Za Wasze sny odpowiedzialności nie biorę :).

Chyłka – ależ postać! A co z serialem?

Jakiś czas temu zastanawiałam się, za co tak właściwie pokochałam Joannę Chyłkę. Oczywiście za zamiłowanie do gitarowej muzyki i mięsnych posiłków, ale też za jej niezłomny charakter. Świetnie wykreowana postać silnej kobiety, która potrafi walczyć o swoje, a jednocześnie nie zawsze potrafi wygrać ze swoimi demonami. Bywa zagubiona, jednocześnie będąc o krok przed wszystkimi. Myślę, że sporo z Chyłki możne znaleźć w sobie każda z nas, dlatego Ci co czytali, pokochali ją całym sercem. Na podstawie drugiej części książki powstał też serial, który cały czas możecie oglądać na tvn player, a teraz właśnie trwają zdjęcia do drugiego sezonu. Zdania odnośnie serialu są podzielone, ale jest dla mnie jeden pewnik: Magdalena Cielecka jako postać Joanny Chyłki to strzał w dziesiątkę. Według mnie pasuje tak idealnie, że czytając kolejne części właśnie ją miałam przed oczami. Ją i Filipa Pawlaka, czyli książkowego Zordona. Jestem bardzo ciekawa jak Wy zapatrujecie się na serial? Dajcie koniecznie znać.

Wydarzenia, które trzymają w napięciu do ostatniej strony

Nie ma co. Nie raz i nie dwa szłam do pracy na autopilocie bo skończyłam czytać dobrze po 4 nad ranem. Dość często serce przyśpieszało, robiło się gorąco, a w głowie tliły się niecenzuralne słowa. Ktoś mógłby powiedzieć, że to tylko książki, ale pamiętajcie jedno. Nikt, nigdy nie zabierze Wam wspomnień i odczuć, które one wywołują. Napisałam ten tekst na świeżo po przeczytaniu najnowszej, 10 już części i wiem, że będą kolejne. Nigdy w życiu nie czekałam aż tak na premierę książkową i śledziłam losów bohaterów. Oficjalnie więc, Panie Mróz – jesteś mistrzem!

Podsumowując: kto jeszcze nie czytał temu gorąco polecam i mega zazdroszczę, że tyle przygód i historii przed nim.

A teraz chętnie z Wami podyskutuję. Napiszcie mi co nieco o swoich odczuciach w związku z całą serią. Macie ulubiony tom, postać? Dawno nie pisałam Wam o tym, co czytam, ale ostatni wpis książkowy możecie przeczytać tu. Też jest tam kilka tytułów wartych poznania.