SUBSCRIBE NOW

* You will receive the latest news and updates on your favorite celebrities!

Trending News

Subscribe Now

* You will receive the latest news and updates on your favorite celebrities!

Trending News

01 Cze 2020
Zmniejszenie biustu na NFZ – moja historia
Lifestyle

Zmniejszenie biustu na NFZ – moja historia

Od mojej operacji minęło już trzy miesiące. Nie wiem kiedy to zleciało, ale wiem za to, że to doskonały czas, aby o wszystkim Wam teraz opowiedzieć. Wiele z Was pisało do mnie z prośbą o informacje więc jestem świadoma skali problemu. Wiem, że dla wielu z Was zmniejszenie biustu jest tak wielkim marzeniem, jak dla mnie było jeszcze kilka lat temu. Doskonale wiem po sobie, jak duży biust może utrudnić życie i odebrać pewność siebie. Moja konsultacja odbyła się 19 marca 2019 roku, operację miałam 16 stycznia 2020 więc za mną 3 miesiące. Jestem już wygojona i najszczęśliwsza na świecie, ale zacznijmy od początku.

Mała dziewczynka z dużym biustem

Biust zaczął rosnąć mi dość szybko już w 5 klasie szkoły podstawowej. Od początku go nie lubiłam, nosiłam luźne ubrania i chodziłam wiecznie zgarbiona. Mijały kolejne lata, a on ciągle rósł, aż stanął na miseczce “H”. Nie ważne ile kilogramów udało mi się zrzucić, on ani drgnął, a ja czułam się z nim coraz gorzej. Już kilka lat temu zaczęły się też dolegliwości w postaci bólu kręgosłupa i paskudnych odparzeń pod piersiami. Zamykałam się w sobie, gdy ktoś tylko zwrócił uwagę na mój dekolt, bolało, gdy rówieśnicy z niego żartowali. Bardzo chciałam nosić delikatne koronkowe biustonosze bez fiszbin i chodzić bez stanika. Chciałam czuć się pewnie i pięknie. Zmniejszenie biustu było moim największym marzeniem, ale wiedziałam, że koszt operacji prywatnej jest dla mnie nie do przejścia. Kolejne lata żyłam marzeniami.

Zmniejszenie biustu, a reakcja innych

Ten akapit na pewno dużo powie osobom z podobnym problemem jak mój. Nie wiem ile razy słyszałam, że sobie żartuję i że wiele kobiet oddałoby dużo za taki biust. Nie zliczę ilości uwag, jakie słyszałam pod adresem swoich piersi. Nie wiem ile razy słyszałam, że mam czym oddychać, albo komentarze dziewczyn, które mówiły, że biustu mi zazdroszczą. Trudno jest znosić takie uwagi całego świata, kiedy to, czego dotyczą jest Twoim największym kompleksem i przez niego cierpisz nie tylko psychicznie, ale też fizycznie. To kolejny dowód jak ludzie patrzą przez pryzmat swojego wąskiego spojrzenia, albo chęci chwilowego zabłyśnięcia “świetnym” żartem, który boli Cię przez kolejne tygodnie. Ktoś powiedziałby, co za różnica większe czy mniejsze, to tylko cycki. A ja powiem krótki – zmniejszenie biustu odmieniło moje życie, dało mi nową energię i uśmiech. W końcu chodzę wyprostowana. 

Światełko w tunelu

Na początku 2019 wpadłam pewnego dnia na pomysł, aby poszukać grup o tematyce zmniejszenia biustu na Facebooku i znalazłam taką właśnie grupę. Od razu po przyjęciu zabrałam się za czytanie i początkowo wszystko stanowiło dla mnie czarną magię, szpitale, nazwiska lekarzy, zaświadczenia. Cierpliwie czytałam odpowiedzi i sama odważyłam, się aby zadać pytania. Dziewczyny z grupy “zmniejszenie piersi” okazały się bardzo serdeczne i pomocne, a nawet miałam osobę, która rozmawiała ze mną na priv i bardzo dużo mi pomogła (pozdrawiam Cię ciepło Daria i dziękuję ❤️). Jeżeli chcecie dołączyć do grupy, należy przestrzegać zasad przyjęcia do niej, adminki bardzo pilnują, aby nie dostał się do niej nikt niepowołany. Po przestudiowaniu chyba wszystkich postów okazało się, że zmniejszenie biustu jak najbardziej można wykonać na NFZ, jeżeli są do tego wskazania medyczne. Tak też było u mnie więc dowiedziałam się do kogo najlepiej udać się na konsultację i tak trafiłam do Szpitala Barlickiego w Łodzi i Dr Anny Kasielskiej-Trojan. Zawsze powtarzałam, że mam dużo szczęścia w życiu i trafiam na świetnych ludzi. Tak też było w tym przypadku.

Zmniejszenie biustu na NFZ – co po kolei?

Warto wiedzieć, że w różnych szpitalach są różne procedury w przypadku kwalifikacji do operacji zmniejszenia biustu. W różnych miejscach są wymagane inne dokumenty, czy badania. Najlepiej dowiedzieć się konkretnie w miejscu, w którym będziecie chcieli poddać się zabiegowi. Operacje zmniejszenia biustu są też wykonywane w Warszawie, ale z kilku powodów postanowiłam spróbować w Łodzi. Po pierwsze okazało się, że czas oczekiwania na konsultację i ewentualny zabieg jest zdecydowanie krótszy. Po drugie – polecona została mi świetna Pani doktor, której prace miałam okazję wcześniej zobaczyć i wiedziałam, że mogę jej totalnie zaufać. Miejsc wykonujących te zabiegu w ramach funduszu jest w Polsce sporo. Ja opowiem Wam, jak kwalifikacja do operacji wygląda w Łodzi.

Krok po kroku:

  • Po pierwsze należy mieć skierowanie od lekarza rodzinnego (wizyta na NFZ) do poradni chirurgii plastycznej z kodem N62. Mając skierowanie można zawieźć je do szpitala i zapisać się konsultację lub zapisać się telefonicznie i dosłać skierowanie pocztą (ja tak zrobiłam). Po tygodniu zadzwoniłam, aby upewnić się, że skierowanie dotarło. Od telefonu do pierwszej wizyty czekałam około miesiąca.
  • Należy mieć zaświadczenia od dwóch specjalistów, którzy stwierdzą problemy zdrowotne wynikające z przerostu piersi. Ja miałam zaświadczenie od ortopedy (bóle kręgosłupa) oraz dermatologa (nawracające odparzenia i infekcje pod biustem). Wizyty u specjalistów mogą odbywać się prywatnie, nie muszą już być na NFZ. Należy jednak pamiętać, że te dokumenty nie są gwarancją zakwalifikowania się do zabiegu. O tym, co decyduje o kwalifikacji napiszę niżej. 
  • Na konsultacji lekarz przeprowadza dokładny wywiad i zapoznaje się z opiniami specjalistów, a także sprawdza wymiary piersi. Warto wiedzieć, że jeżeli ktoś planuje dzieci, najlepiej taki zabieg wykonać po ostatniej planowanej ciąży. 
  • Jeżeli lekarz również potwierdza konieczność wykonania operacji, wyznacza termin operacji. 

Na pierwszą konsultację nie trzeba przyjeżdżać już z kompletem dokumentów. Lekarz powie wtedy, co będzie potrzebne, ale także wtedy jest w stanie ocenić skalę problemu. 

Kto decyduje o zakwalifikowaniu się do operacji zmniejszenia biustu?

O kwalifikacji na NFZ decyduje lekarz, który konsultuje pacjentkę – zwykle podlega też regułom wyznaczonym przez kierownika danego Oddziału. Do takiej kwalifikacji muszą istnieć wskazania medyczne – celem operacji ma być nie poprawa wyglądu piersi, a np. odciążenie kręgosłupa. Nie jest wskazaniem medycznym posiadanie opinii od ortopedy czy neurologa –takie zaświadczenie jest po to by potwierdzić to co „widoczne”. W Internecie krąży wiele mitów, takich jak wymagane długości tzw. “zwisów”, czyli obwiśnięcia piersi, czy “rozmiar nie mniejszy jak”. Prawda jest taka, że wszystko zależy od sylwetki pacjentki. Są pacjentki, które zakwalifikują się z miseczką G, gdyż w stosunku do ich figury piersi są po prostu ogromne. Z drugiej strony są dziewczyny, które mogą nie zakwalifikować się z większym rozmiarem, gdyż w stosunku do sylwetki będzie wyglądał on dobrze. 

Jak przygotować się do operacji?

Generalnie nie ma większych wytycznych. Ważne, aby być zdrowym – przed przyjęciem na oddział wykonuje się szereg zleconych wcześniej badań. Jeżeli coś trzeba potwierdzić ( w moim wypadku było tak z grupą krwi) badania są jeszcze robione na oddziale. Ważne jest odpowiednie BMI, najlepiej nie większe niż 25. Osoby ze znaczną nadwagą nie mogą być poddane operacji. Osoby z kilkoma nadprogramowymi kilogramami kwalifikują się pod  warunkiem zrzucenia ich do czasu operacji. Ważne jest też wykonanie szczepienia przeciw WZW typu B. Są to trzy dawki szczepienia, gdzie drugą wykonuje się po miesiącu, a trzecią po sześciu miesiącach od pierwszej. Jeżeli ktoś miał te szczepienie wykonywane ponad 10 lat temu należy wykonać badanie przeciwciał, aby sprawdzić odporność. Zmniejszenie biustu to rozległy i poważny zabieg, dlatego badań jest sporo, aby upewnić się o faktycznym stanie zdrowia pacjentki.

Czy każdy może poddać się operacji zmniejszenia biustu? 

“Nie, nie każda osoba jest dobra kandydatką, dlatego kwalifikacji do operacji dokonuje się podczas konsultacji z chirurgiem plastykiem, po uwzględnieniu wielu czynników, m.in. BMI, chorób ogólnych, przyjmowanych leków, oczekiwań wobec operacji, wyników badań laboratoryjnych i obrazowych piersi. W większości przypadków niezależnie, czy są to wskazania estetyczne czy medyczne jest możliwość odpowiedniego przygotowania do operacji (leczenie chorób przewlekłych, utrata masy ciała, rzucenie palenia itd.).” Dr Anna Kasielska-Tojan

Moje odczucia po przyjęciu do szpitala i po operacji?

Chyba jak większość najbardziej obawiałam się znieczulenia ogólnego i jego ewentualnych skutków. W szpitalu byłam krótko. Zostałam przyjęta w środę, w czwartek miałam operację, a w piątek wieczorem byłam już w domu. Czas mijał mi szybko bo trafiłam na bardzo fajną dziewczynę, która leżała ze mną na sali i przegadałyśmy (dopóki ona nie wróciła ze swojego zabiegu bo było jej póżniej już nieco ciężej mówić – miała operowany nos). Nie stresowałam się do momentu jakieś godziny przed zabraniem mnie na salę operacyjną. Później wszystko poszło błyskawicznie, położyłam się na stół i nawet nie wiem, kiedy odpłynęłam. Nie czułam i nie pamiętałam zupełnie nic. Po przebudzeniu się na sali pooperacyjnej czułam się jak po długiej, regenerującej drzemce i nic mnie nie bolało. Byłam lekko osłabiona, ale powoli o swoich siłach poszłam do łazienki. 

operacja zmniejszenia biustu
Po lewej stronie możecie zobaczyć mnie bezpośrednio po wybudzeniu. Tak wyglądają dreny i ja jeszcze wymalowana po operacji. Po prawej moja pierwsza przymiarka stanika po dwóch miesiącach od operacji. Nie kupiłam go jednak bo piersi jeszcze zmieniają się w tym czasie więc pierwszy stanik kupiłam dopiero teraz (po 3 miesiącach).

Jedyną niedogodnością podczas pierwszej doby były dreny. Trzeba było uważać, żeby ich nie wyrwać czy nie pociągnąć. Miejsca, z których wystawały były tymi, które goiły się później najdłużej i najdłużej były obolałe. 

Regeneracja pooperacyjna w domu – jak dbać o biust?

Zmniejszenie biustu to rozległy zabieg i należy zdecydowanie zadbać o odpowiednią regenerację. Przez pierwsze dwa tygodnie przebywałam na zwolnieniu w domu. Przez pierwsze dni spałam na plecach, do czego nie jestem przyzwyczajona więc ich ból potrafił mnie obudzić w nocy. Na szczęście wpadłam na genialny pomysł, aby poprosić męża o zakup poduszki ortopedycznej, która zażegnała problem, a ja śpię na niej do tej pory i uwielbiam. Po przyjeździe do domu, dla spokoju wzięłam leki przeciwbólowe pierwszej nocy, później były już zbędne. Generalnie nic mnie nie bolało, jednak wiadomo, że trzeba się z piersiami po zabiegu obchodzić bardzo delikatnie. Nie należy też podnosić wysoko rąk, mocno gestykulować, machać rękoma tak, żeby nie zerwać szwów. Nie wolno też dźwigać minimum 8 tygodni.

Opatrunki i wizyty kontrolne

Pierwsze tygodnie to zmiany opatrunków, dużo octeniseptu, maść z heparyną (pierwszy tydzień po operacji, wskazania ustala lekarz), maść natłuszczająca, np. Alantan, jałowe gaziki i stanik pooperacyjny, z którym najeży zaprzyjaźnić się na 3 miesiące (nosi się go całą dobę). Dobrze oczywiście mieć drugi taki stanik na zmianę. Po około miesiącu lub dwóch miesiącach (według zaleceń lekarza) można zacząć stosowanie żeli na blizny oraz plastrów. Pierwsza wizyta kontrolna odbywała się tygodniu, kolejna po dwóch i na niej zdejmowane były szwy nierozpuszczalne. Podczas operacji zakładana jest część szwów rozpuszczalnych (blizna pionowa i w fałdzie podpiersiowym), a te wokół otoczki sutkowej są nierozpuszczane i zdejmowane przez lekarza. Nie jest to bolesne, ale dość mało komfortowe, nieco szczypie. 

Jak wyglądają blizny?

Zmniejszenie biustu pozostawia po sobie blizny wokół otoczki sutkowej, jedną pionową w dół oraz ostatnią ukrytą „na dole” w fałdzie podpiersiowym. Całość wygląda jak kotwica. Po około 4-8 tygodniach, można włączyć preparaty przeciw bliznom i zminimalizować ich widoczność (np. żele lub plastry silikonowe). Należy pamiętać o regularnym natłuszczaniu blizn i unikaniu ekspozycji słonecznej (nie wolno opalać blizn!) w okresie gojenia, które trwa około roku, a nawet do dwóch lat.

Zmniejszenie piersi – czy żałuję, że poddałam się operacji? 

W życiu! Jestem najszczęśliwszym i dumnym człowiekiem. Kwalifikacja do operacji to długa droga, na której też trafiasz na specjalistów, którzy nie wykazują zrozumienia dla Twojego problemu. Ja musiałam iść do innego ortopedy bo jeden Pan potraktował mnie bardzo kiepsko. Na szczęście drugi obejrzał prześwietlenie, zrozumiał problem i potwierdził, że operacja odciążyłaby mój kręgosłup.

przed i po, zmniejszenie biustu operacja na NFZ
Zmniejszenie biustu – przed i po. Przed miseczka duże H, po większe C. Nie będę pokazywała bardziej rozebranych zdjęć, ale kupiłam tę sukienkę specjalnie, do tego, aby ująć “subtelną” różnicę.

Odkąd wygoiłam się na tyle, że nie noszę codziennie gazików pod stanikiem, komfort mniejszego biustu doceniam każdego dnia. W końcu nie mam problemu z noszeniem koszul, które się nie dopinały. Mogę kupować rozmiary ubrań, które dobrze na mnie leżą. W końcu czuję, jakby wszystko było na swoim miejscu i szczerze – jestem bardzo szczęśliwa. 

Zdaję sobie sprawę, że ten post to tasiemiec, a ja i tak mam wrażenie, że nie wyczerpałam tematu. Jeżeli masz podobny problem jak ja, chcesz o coś zapytać lub po prostu porozmawiać – napisz. Postaram Ci się pomóc. 

Zostawiam także namiary na Panią doktor Annę Kasielską-Trojan [link]

Biustonosz ze zdjęcia to UNDIZ, znajdziecie go tu [link]

____

Przeczytaj też: 

  • 31 faktów o mnie na 31 urodziny [klik]
5 1 vote
Article Rating

Powiązane posty

Subscribe
Powiadom o
guest
12 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Monika
1 miesiąc temu

Ja tez mam obfity biust, ale lubie go 😉

Anna
Anna
1 miesiąc temu

Ja swojego biustu nie cierpię jak cholera. Tak samo zaczął rosnąć w 5 klasie. I nie zaleznie czy bylam szczupejsza czy grubsza zawsze byl wielki. Co raz czesciej mysle o zmniejszeniu, choc operacja mnienapawa strachem, paraliżującym strachem.

Martyna
1 miesiąc temu

Tez bardzo szybko urósł mi biust, natomiast jest bardzo zależny od mojej ogólnej wagi (jak chudnę to najpierw w cyckach…) i hormonów (w ciąży i podczas karmienia kupowałam 65 I!! Oczywiście polskich, sprawdzonych producentów. Osobiście uważam, ze to nie fanaberia czy dziwna chec zmniejszenia biustu, to samo można powiedzieć o powiększaniu. W historii zabrakło mi jednej informacji – obwód w biuscie przed i po, to by bardziej zobrazowali zmianę ;). Pozdrawiam!!!

Kasia
Kasia
1 miesiąc temu

Ja też znam ten problem- i też w 5 klasie podstawówki miałam już duże piersi( miseczka C) teraz mam 65 J i też nie lubię swoich piersi bo są zbyt duże. Bardzo chciałabym żeby były mniejsze, miże kiedyś też się zdecyduję:-)

Natalia
Natalia
1 miesiąc temu

Cieszę się, ze trafiłam na Twój profil!
Dziękuję za ten artykuł 🙂
Niestety, tak jak piszesz ludzie nie znający tego problemu nie zrozumieją.
Od dawna zastanawiam się nad operacją, ale koszty mnie przerażają! Teraz będę próbowała na NFZ.
Pozdrawiam!

Gosia
Gosia
1 miesiąc temu

Dziękuję Ci bardzo za ten artykuł – czytałam go mając wrażenie, że czytam swoją historię. Mam ten sam problem – i nikt go nie rozumie 🙁 większość ludzi uważa, że obfity biust jest super, inni komentują – nieraz bardzo boleśnie. Też chcę się poddać takiej operacji – mam 35 lat, dwójkę dzieci (nie planuję już powiększać rodziny) – więc być może to najlepszy moment. Byłoby super gdyby udało mi się też na nfz. Czy mogłabyś mi doradzić coś o opiniach lekarzy – jacy specjaliści mogą takie opinie wydać? Ortopeda na pewno, a psychiatra? Dodam, że mój biust to rozmiar 70H,… Czytaj więcej »

12
0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x