Mój pielęgnacyjny hit pod oczy – czy go znasz?

Tak jak jakiś czas temu zapowiadałam postaram się nadrobić Wam nieco moich pielęgnacyjnych recenzji. Jak się domyślacie z pielęgnacją nie jestem na bakier. Każdego dnia stosuję zarówno produkty na dzień i na noc. Nie po drodze jednak było mi jakoś do tej pory o niech pisać i postanowiłam to zmienić. Mam nadzieję, że Was to ucieszy. A dziś zaczynam od produktu, który mogę określić jednym słowem: hit!

Zaczynam dziś od produktu, który mnie zachwycił i zaskoczył pozytywnymi rezultatami. Poza tym cieszę się, że tak pozytywnie mam okazję wypowiedzieć się o Polskiej marce – Pat&Rub. Jeżeli znajdzie się choć jedna osoba, która tej marki nie kojarzy to wspomnę tylko, że są to eko kosmetyki, a samą markę założyła Kinga Rusin. Miałam okazję testować już kilkanaście produktów na przestrzeni ostatnich lat lecz ten podbił totalnie moje serce – poznajcie Ekoampułkę. Jak pewnie zauważyliście po podlinkowaniu Ekoampułki są różne w zależności od miejsca aplikacji i efektu, który chcemy uzyskać. Moja to superaktywna Ekoampułka pod oczy 4.

Samo opakowanie jest schludne, wykonane z solidnego szkła, a produkt nakłada się pipetką co jest jednym z moich ulubionych sposobów aplikacji zapewniających higienę. Produkt jest półpłynny, co zapewnia mu szybkie wchłanianie i przyjemną aplikację. Co znajdziemy w środku? Algi, kofeina i róża japońska. To połączenie, które redukuje cienie i obrzęki oraz zapobiega ich ponownemu powstawaniu. Jakie efekty zauważyłam?

Serum stosuję od kilku miesięcy i zachwyciło mnie przyjemną i szybko wchłaniającą się konsystencją. Od zawsze miałam problemy ze sporymi cieniami pod oczami niezależnie od wyspania się czy też nie (chociaż przy niewyspaniu były oczywiście większe niż zazwyczaj). Od dłuższego już czasu staram się też dbać o nawilżenie delikatnej skóry pod oczami i w tym przypadku serum sprawdziło się doskonale. Odczucie po jego nałożeniu jest bardzo komfortowe i przyjemne. Po wchłonięciu czuć, że skóra jest miękka i świeża, ale też jednocześnie napięta. Używam jej już bardzo długo, a jestem w połowie buteleczki więc warto wydać kilka złotych więcej na pielęgnację okolic oczu, która dodatkowo przez swoją konsystencję jest tak niesamowicie wydajna. Zapach jest bardzo neutralny – dla mnie praktycznie niewyczuwalny.

Ciekawostka: nałożona cienką warstwą pod krem zwielokrotnia działanie składników aktywnych w obu produktach.

Dajcie koniecznie znać czy też używałyście tego produktu? A może macie jakiś ulubieńców marki Pat&Rub?

Udostępnij: