Mary Kay Hello Sunshine!

Jak wiecie często używam marki Mary Kay. Według mnie jej zdecydowanie mocną stroną jest pielęgnacja, ale i wśród kolorówki można znaleźć niezłe perełki. Dziś bliżej przyjrzymy się kolekcji Hello Sunshine! Na pierwszy ogień idą opakowania, nietypowe bo błękitne. Według mnie fajne i odróżniające się na tle innych. Ładnie pasują do nazwy i kojarzą mi się z czystym, letnim niebem. W skład kolekcji wchodzą dwa podwójne, kremowe cienie, błyszczyk, dwa odcienie pomadki oraz biały eyeliner.

10258691_732310180154861_696464781989269818_o

Ta lekka, kremowa formuła sprawi, że Twoje oczy nabiorą letniego blasku. Nałóż jeden kolor lub oba naraz, by dodać oczom świeżego akcentu. Formuła ta gładko i delikatnie się rozprowadza, nie zbiera się w załamaniu powieki i pozostaje na długo nadając oczom niezwykłego blasku.

DSC_5148

Cienie mają niezwykle kremową konsystencję. Muszę przyznać, że są najbardziej kremowe jakie miałam. Formą przypominają mi lekki mus. Dobrze nabiera się je na pędzelek i przede wszystkim bezproblemowo się rozprowadzają, a nawet łączą. Jedynym ich minusem był krótki czas utrzymania się na mojej powiece. Jednak już niejednokrotnie pisałam, że moja powieka jest bardzo wymagająca i trudności z utrzymaniem się na niej ma 99% cieni, niezależnie od marki i ceny. Jeżeli na Twojej powiece cienie trzymają się nieźle, jest duża szansa, że te też się sprawdzą.

Podkręć ton swoich ust dzięki temu niezwykłemu błyszczykowi. Zapewni im głęboki, intensywny kolor, z ultralśniącym wykończeniem, pozostawiając usta miękkie i nawilżone.

DSC_5171

Błyszczyk określiłabym jako średnio kryjący. Daje fajny efekt miękkich i nawilżonych ust, które wyglądają mega kobieco. Piękna, klasyczna czerwień pasująca do wielu typów urody. Fajnie sprawdzi się przy letnim makijażu, gdzie przeważnie staramy się używać nieco mniej kosmetyków i stawiamy na minimalizm. Zdecydowanie bardzo fajny!

Wykreuj delikatny i kobiecy makijaż ust, tak modny w tym sezonie. Dzięki tej długotrwałej, kremowej formule, nadającej półmatowe wykończenie, Twoje usta będą czuły się pięknie i będą niezwykle nawilżone. A kolor utrzyma się na nich przez długi czas.

DSC_5170

Pomadki to zdecydowanie moje faworytki tej kolekcji! Po pierwsze mają świetną, kremową konsystencję, świetnie nawilżają usta, doskonale kryją i są bardzo trwałe. Czego można chcieć więcej? Chyba tylko poszerzenia gamy kolorystycznej. Doskonale czuję się w odcieniu Carefree Coral, zaś Retro Rose jest chyba nie do końca dla mnie. Mam nadzieję, że doczekamy się większej ilości odcieni.

Nadaj oczom natychmiastowego blasku dzięki Eyelinerowi w Żelu z pędzelkiem w odcieniu White Daisy. Dołączony pędzelek pozwala na precyzyjną aplikację i wykonanie cienkich, delikatnych lub grubych i wyrazistych kresek. Szybko schnąca i długotrwała formuła sprawia, że eyeliner nakłada się jedwabiście i nadaje głęboki kolor.

DSC_5180

Forma eyelinera w żelu jest zdecydowanie moją ulubioną. Używam pędzelka skośnie ściętego z Inglota i nakładam go bardzo precyzyjnie. Używałam wcześniej czarnego eyelinera z Mary Kay i bardzo go lubiłam. Czas na biały! Ładnie kryje i dobrze się rozprowadza. Nie mam też zastrzeżeń do jego utrzymywania się, szczególnie na linii wodnej, gdzie lubię go nakładać.

Dla mnie zdecydowanie zwycięzcami tej kolekcji są pomadki. Przypadły mi one do gustu najbardziej.

Na koniec mój przykład subtelnego, plażowego makijażu z użyciem kosmetyków z tej kolekcji:

DSC_9462

 Jak się Wam podoba? Co byście chętnie wypróbowali na sobie?

Udostępnij: