Niedawno w moje ręce trafiły nowości marki Max Factor, które zaciekawiły Was na fanpage: mascara Excess Volume i dwa odcienie kredek Excess Intensity. Minął jakiś czas, poznałam produkty, używałam i nadszedł czas na podzielenie się moją opinią na ich temat.

 DSC_0114

 Mascara Excess Volume

“Zwykłe maskary zwiększające objętość mogą nie spełniać oczekiwań kobiet. Nowa Maskara Max
Factor daje efekt maksymalny – nie tylko objętość, ale też połyskującą, głęboką czerń. Rzęsy
zachwycają intensywnością, a ja nazywam to efektem ‘mokrych rzęs’ ” – mówi Pat McGrath.

Jak to działa?

Baza – Ekstremalna objętość: Formuła zwiera woski, ciemne pigmenty i sferyczne cząsteczki, które
nadają rzęsom niesamowitą objętość. Ta formuła, w połączeniu z największą szczoteczką Max Factor
gwarantuje świetny efekt.

Top – Lakier pogłębiający kolor: Lakier w kolorze głębokiej, połyskującej czerni jest lżejszy niż baza i
świetnie rozprowadza się na już pomalowanych rzęsach od nasady aż po końce. Nie usuwa, ani nie
rujnuje warstwy zbudowanej za pomocą bazy pod spodem. Żelowa formuła dodatkowo pogrubia i
wygładza rzęsy utrwalając efekt końcowy.

DSC_0118

Krok 1: Baza
Przypomina mi swoją konsystencą a przede wszystkim szczoteczką inną flagową mascarę Max Factor, czyli False Lash Effect. Muszę przyznać, że i efekt jest bardzo podobny do uzyskanego po nałożeniu tak zwanej bazy tuszu. Rzęsy są pogrubione i ładnie rozczesane.

 DSC_0126

Krok 2: Lakier
Tutaj szczoteczka jest już klasyczna. Po nałożeniu bazy, lakier faktycznie zwiększa głębię czerni,ale przede wszystkim szczoteczka dokładniej rozdziela rzęsy. Po aplikacji z tuszem nie ma mowy, aby się coś zadziało. Wielokrotnie łzawiły mi oczy (łzawią mi regularnie przy każdy ziewnięciu), dotykałam się do oczu, a mascara została nie naruszona.

DSC_0127

Tu możecie zobaczyć efekt na moich rzęsach. Według mnie sprawdził się fajnie, jak większość mascar Max Factora. Ma dla mnie jednak jeden minus: lakier utrwala, ale do tego stopnia, że jest problem wieczorem z dokładnym zmyciem mascary, tak się trzyma. Dla mnie niestety to spora niedogodność, bo nie lubię trzeć oczu, a nie miałam typowego płynu do zmywania makijażu wodoodpornego, bo z takich kosmetyków korzystam rzadko. Może przy użyciu takiego demakijażu, udałoby się to zrobić sprawniej. Mi posłuży ona teraz na większe okazję, kiedy będę potrzebowała trwałości ponad wszystko.

b 

Kredka Excess Intensity

Wyjątkowo precyzyjna kredka, o przedłużonej trwałości, dostępna w 6 intensywnych kolorach. Jest
wodoodporna i nie rozmazuje się. Nadaje spojrzeniu wyjątkową głębię

DSC_0130

Kredki są bardzo miękkie i pięknie rozcierają się na skórze. Trafiły do mnie dwa odcienie: nr 01 (złoto) i nr 06 (brąz). Są bardzo fajnie napigmentowane i można narysować nimi dokładną kreseczkę.
Dużym udogodnieniem są plastikowe „osłonki” które zapobiegają łamaniu się kredek. To duży plus jeżeli kredki są faktycznie miękkie i delikatne. Co do trwałości: średnio trzymają się na samą skórę, potrafią się odbić po dość krótkim czasie. Natomiast przy użyciu jako element pełnego makijażu jest już bardzo dobrze. Jakiekolwiek delikatne odbicie mogłam zaobserwować dopiero po całym dniu, a mam powiekę na której odbija mi się praktycznie wszystko.

DSC_0134

DSC_0182

Tu macie okazję zobaczyć jak prezentuje się makijaż zmalowany kredkami i mascarą. Niewiele potrzeba, żeby fajnie podkreślić oko i pogłębić spojrzenie, prawda?
Miałyście któryś z tych produktów? Jak się Wam sprawdzają?

Udostępnij: